Notowania aluminium w ostatnich dniach umiarkowanie zniżkowały, przekraczając po raz pierwszy od trzech tygodni barierę 1700 USD za tonę. Czynnikiem, zmniejszającym zainteresowanie tym metalem, jest osłabienie tempa wzrostu gospodarczego w Chinach, zużywających najwięcej aluminium na świecie. Według danych opublikowanych we wtorek przez rządowe centrum badawcze, schłodzenie koniunktury w pierwszym półroczu postępowało tam szybciej niż przewidywano.
Tymczasem Goldman Sachs JBWere podniósł prognozę dotyczącą tegorocznej produkcji aluminium w Chinach. Ma ona wzrosnąć o 9,5%, do 6,02 mln ton, czyniąc ten kraj eksporterem netto. Zmiana ta może zmniejszyć prawdopodobieństwo zwyżki notowań, której sprzyjało dotychczas wyczerpywanie zapasów tego surowca. Według Międzynarodowego Instytutu Aluminium, w czerwcu rezerwy te, pomijając Chiny i jedenaście innych państw, zmalały w stosunku do maja o 5,7%, do 1,64 mln ton. Zapasy nadzorowane przez Londyńską Giełdę Metali spadły od początku roku do wczoraj o 38%, do 880 825 ton, tj. najniższego poziomu od lutego 2002 r. Ponadto ich właściciele zapowiadają wycofanie w najbliższych tygodniach lub miesiącach 18% tych zasobów.
W Londynie aluminium w kontraktach trzymiesięcznych kosztowało wczoraj po południu 1661 USD za tonę w porównaniu z 1665 USD w końcu sesji poniedziałkowej i 1720 USD w poprzedni wtorek.