Czy to, że Polska opiera się na węglu, jest dla nas korzystne? - Jest to zdecydowany plus dla bezpieczeństwa energetycznego kraju, ale minus dla efektywności gospodarki - uważa Stanisław Łańcucki, dyrektor biura polityki rynkowej i logistyki Nafty Polskiej. Jego zdaniem, im bardziej jest zdywersyfikowana struktura źródeł energii, tym lepiej. Unia Europejska kładzie nacisk na dywersyfikację przede wszystkim źródeł energii. Oznacza to, że gospodarka powinna być oparta na kilku rodzajach surowców, z których wytwarzana jest energia. Dodatkowo surowce te powinny pochodzić z różnych kierunków, tak żeby nie dochodziło do sytuacji, że gospodarka danego kraju opiera się na paliwie sprowadzanym wyłącznie z jednego regionu.
Polska rosyjską ropą stoi
Polska ma bogate zasoby węgla. Stąd nie jest dziwne, że od lat nasza gospodarka była nastawiona na produkcję energii właśnie z tego surowca. Spore znaczenie w wytwarzaniu energii (22%) mają też paliwa płynne, przede wszystkim ropa naftowa. Polska dysponuje zasobami tego surowca, jednak nie są one znaczące. Dlatego sprowadzamy ten surowiec. Przede wszystkim z Rosji. Sławomir Golonka, wiceprezes Orlenu, przyznaje, że import ropy naftowej do Polski aż w 97% pochodzi z Rosji. Czy bezpieczeństwo energetyczne państwa jest zapewnione? - To szalenie niebezpieczne dla Polski, że ponad 90% kupowanej przez nas ropy pochodzi z jednego kierunku, uważa S. Łańcucki.
Bezpieczeństwo energetyczne kraju jest ostatnio często poruszanym tematem. S. Golonka przyznaje, że tego dotyczą m.in. rozmowy zarządów koncernu i Nafty Polskiej. Wiceprezes Orlenu zaznacza, że bezpieczeństwo może być bardzo drogie. - To tak jak z polisami ubezpieczeniowymi. Jeżeli rzecz jest bardzo wartościowa, a nas stać na wykupienie polisy, to bez problemu to robimy. Czasami może jednak okazać się, że polisa jest tak droga, że wcale nie warto jej wykupić - mówi S. Golonka. Jego zdaniem, zmiana kierunku dostaw ropy do płockiej spółki wiązałaby się z dodatkowymi kosztami, które rocznie mogłyby sięgnąć nawet 100 mln USD. I to nie licząc kosztów, jakie spółka musiałaby ponieść w związku z koniecznością dostosowania instalacji znajdujących się w płockiej rafinerii do przerobu innego rodzaju ropy.
Kto jest odpowiedzialny?