Heyah jako pierwsze zaoferowało naliczanie sekundowe od początku rozmowy, koszt połączenia poniżej 1 zł za minutę oraz obsługę konta przez stronę internetową. Oferta, poparta zmasowaną kampanią reklamową, szybko przyjęła się na rynku. W efekcie Heyah musiało starać się o nowy prefiks, co oznacza, że nabywców znalazło ponad milion zestawów startowych zaczynających się od numeru 888. Mimo to operator nie chce ujawniać liczby klientów. - Nie zdradzamy takich informacji, bo są one zbyt cenne dla konkurencji - mówił na wczorajszej konferencji Grzegorz Esz kierujący projektem.

Stawki spadają

Dla konkurencji wejście Heyah okazało się poważnym ciosem. Jako pierwszy zareagował Centertel (operator sieci Idea), który w połowie czerwca wprowadził taryfę pre-paidową Nowy Pop. Ma ona bardzo podobną konstrukcję (niskie stawki i ograniczony pakiet usług dodatkowych) do Heyah. Od wczoraj nową taryfę Happy w sieci Era Tak Tak oferuje także PTC. Nad podobnym projektem dla Simplusa pracuje Polkomtel. Data debiutu nowych taryf nie jest jeszcze znana. Pojawienie się bardzo podobnych ofert konkurencji (różnice w kosztach połączeń i SMS-ów nie przekraczają kilku groszy) wymusiło na Heyah obniżkę cen. Zacznie ona obowiązywać od 1 sierpnia.

Pokrzywdzeni abonenci?

Zdaniem specjalistów zajmujących się branżą telekomunikacyjną, rewolucja, która objęła pre-paidy, raczej się nie powtórzy w przypadku usług abonamentowych. - Rynek jest podzielony pomiędzy trzech graczy. Ciężko jest łowić nowych klientów, bo ci, którzy jeszcze nie mają komórek, będą raczej kupować telefony na kartę. W tej sytuacji radykalne obniżanie taryf abonamentowych byłoby tylko psuciem tego biznesu - mówił Krzysztof Kaczmarczyk, analityk DB Securities. Sytuację zmieni dopiero możliwość przenoszenia numeru telefonu pomiędzy sieciami. Pozwala na to nowe prawo telekomunikacyjne. - Wtedy koszt połączenia stanie się głównym wyznacznikiem atrakcyjności oferty - stwierdził K. Kaczmarczyk. Operatorzy bronią się jednak przed tymi zmianami, zasłaniając się problemami technicznymi. Nie wiadomo zatem, kiedy klienci będą mogli z nich korzystać.