Już na koniec marca spółka mogła się pochwalić sporym zyskiem - netto 2,5 mln zł. Z tego jednak ponad 2 mln zł pochodziło z umorzenia opłat koncesyjnych. Firma wciąż notowała stratę ze sprzedaży. W II kwartale to się zmieniło. Duży wzrost przychodów (wyniosły prawie 6,5 mln zł w porównaniu z 4,7 mln zł przed rokiem i 5,5 mln zł w I kwartale) spowodował, że przedsiębiorstwo wypracowało symboliczny zysk ze sprzedaży.
Kluczowe przychody
- Przy pewnym poziomie przychodów nasza podstawowa działalność jest rentowna. Wcześniej ograniczyliśmy koszty i zajęliśmy się restrukturyzacją zadłużenia. Teraz z kwartału na kwartał zwiększamy sprzedaż - mówi Mariusz Pilewski, prezes Szeptela.
W II kwartale firma wyszła na plus także na poziomie operacyjnym i netto. EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) wzrosła do 6,7 mln zł z 1,5 mln zł przed rokiem. Narastająco zyski, operacyjny i netto, są zbliżone i sięgają około 2,7 mln zł. Rok wcześniej firma miała wysokie straty (odpowiednio prawie 2 i ponad 5 mln zł). - Prognozujemy, że zakończymy rok zyskiem netto na poziomie około 4 mln zł - twierdzi prezes Pilewski. - Przychody wyniosą około 29 mln zł. Zarząd nie widzi zagrożeń dla tych szacunków.
Wzrost sprzedaży to, jak zapewnia spółka, efekt konsekwentnie realizowanej strategii.