W II kw. wrocławska spółka, która zajmuje się hurtowym handlem artykułami elektrycznymi i elektroenergetycznymi, miała 48,6 mln zł przychodów i 3,3 mln zł zysku netto. Oznacza to, że w I półroczu sprzedaż wyniosła 86,1 mln zł i ponad 4 mln zł zysku (17 gr na akcję). To dużo, biorąc pod uwagę dotychczasową roczną prognozę spółki. Wynosi ona 170 mln zł przychodów i 4,5 mln zł zysku. Poza tym, do tej pory II połowa roku była dla TIM z reguły lepsza, co wynika z sezonowości w sektorze budownictwa.
TIM zaznaczył w raporcie kwartalnym, że spodziewa się przekroczenia ogłoszonych prognoz. - W piątek zbiera się rada nadzorcza spółki. Będzie analizować dotychczasowe wyniki. Niewykluczone że zdecyduje się na podwyższenie prognoz - mówi Krzysztof Folta, prezes TIM-u.
Osiągnięta w II kw. sprzedaż jest wyższa o ponad 45% rok do roku. - Myślę, że w całym roku powinniśmy osiągnąć ok. 40-proc. wzrost sprzedaży - zapowiada K. Folta. W 2003 r. przychody spółki równe były 148 mln zł.
Poza większą sprzedażą spółka zdołała poprawić rentowność (rok wcześniej w II kw. poniosła 0,7 mln zł straty). - Przy większej sprzedaży utrzymaliśmy na podobnym poziomie koszty - komentuje prezes. Koszty ogólnego zarządu wyniosły w II kw. ok. 1 mln zł, rok wcześniej ponad 0,9 mln zł. Spadły koszty finansowe - z 1,8 mln zł do 360 tys. zł. - Dokładnie przed rokiem spłaciliśmy zadłużenie denominowane w koronach czeskich. Od tego czasu wyniku nie obciążają różnice kursowe - tłumaczy prezes. Dodaje, że efekty przynosi konsekwentna polityka ostrożnej sprzedaży. - Dzięki dokładnemu monitorowaniu portfela klientów, udział należności przeterminowanych powyżej 30 dni spadł do 4%. Rok wcześniej było to 12,5%, a dwa lata temu 30% - uważa K. Folta.
TIM prowadzi 24 hurtownie. Plan na najbliższe trzy lata to otwieranie czterech placówek rocznie (w br. ruszyły już dwie nowe). Spółka nie wyklucza ekspansji na rynki zagraniczne.