Przedstawiciele Ministerstwa Skarbu Państwa deklarują, że na rynek trafi 30% akcji. Szacują, że ze sprzedaży tego pakietu uda się uzyskać 5-6 mld zł. To daje wycenę całego banku na poziomie 16,7-20 mld zł. Teraz kapitał akcyjny banku dzieli się na 100 mln walorów. Oznacza to, że cena jednej akcji, przyjmując szacunki resortu skarbu, będzie się mieścić w przedziale 167-200 zł. Na razie nie ma żadnych szczegółów dotyczących prospektu emisyjnego, spółka nie opublikowała też pełnego sprawozdania finansowego. Sprawia to, że analitycy na razie jeszcze nie opublikowali żadnego raportu na temat PKO BP. W nieoficjalnych rozmowach przyznają, że ich wstępne szacunki wartości banku są zbliżone do liczb, którymi posługują się przedstawiciele Skarbu Państwa.
Sama cena, po jakiej będą sprzedawane akcje inwestorom, nic nie mówi. Należy porównać ją z wycenami papierów największych giełdowych banków.
Wysokie zyski
Dwa najbardziej popularne wskaźniki, jakie stosuje się przy określaniu atrakcyjności inwestycyjnej spółek, to C/Z (cena do zysku przypadającego na jedną akcję) oraz C/WK (cena do wartości księgowej na jedną akcję). Okazuje się, że PKO BP pod względem pierwszego wskaźnika wypada znacznie lepiej od konkurentów. Natomiast C/WK jest na poziomie podobnym, jak w przypadku najbardziej płynnych, a przez to popularnych wśród inwestorów banków - Pekao, Banku BPH i BZ WBK.
Kilka dni temu Andrzej Podsiadło, prezes PKO BP, omawiając wyniki finansowe banku za II kwartał, zapowiedział, że zysk netto za cały ten rok będzie wyższy niż w 2003 roku. Można więc przyjąć, że bank zarobi co najmniej 1,23 mld zł, tyle, ile w zeszłym roku. Po dwóch kwartałach wynik netto wyniósł 844,4 mln zł, czyli prawie 17% więcej niż w analogicznym okresie minionego roku. Jeżeli w drugim półroczu dynamika wzrostu zysków byłaby taka sama, to na koniec roku czysty zysk sięgnąłby ponad 1,43 mld zł.