W czwartek uwagę inwestorów z Europy przyciągnęły dobre wyniki i korzystne prognozy publikowane przez czołowe spółki. Raporty przedstawione przez takich potentatów jak niemiecki Siemens, brytyjski Imperial Chemical Industries (ICI) czy francuski Dassault Systems przywróciły nadzieje, że tempo poprawy wyników firm rośnie i będzie rosło również w drugim półroczu. Już 21 spółek wchodzących w skład indeksu Dow Jones Stoxx 50 (grupuje 50 największych europejskich firm) opublikowało wyniki kwartalne. W przypadku aż 12 z nich rezultaty okazały się znacznie lepsze od prognoz. Tylko w ubiegłym tygodniu analitycy zajmujący się spółkami z szerokiego europejskiego indeksu Dow Jones Stoxx 600 aż 3236 razy zrewidowali w górę przewidywania dotyczące wyników tych przedsiębiorstw w całym 2004 roku - podała firma badająca rynek JCF Group. Ogarniający graczy optymizm, jeśli chodzi o kondycję finansową spółek, przełożył się wczoraj na wyraźny wzrost indeksów. Londyński wskaźnik FT-SE 100 wzrósł o 1,43%, frankfurcki DAX zwyżkował o 2,17% a paryski CAC-40 o 1,9%.
Za Atlantykiem również uwaga inwestorów skupiła się na wynikach i prognozach. Optymistyczne raporty przedstawiły wczoraj takie firmy, jak JDS Uniphase czy Northrop Grumman. To, w połączeniu z lepszymi doniesieniami z rynków paliwowych (cena ropy spadła, gdy okazało się, że rosyjski Jukos, wbrew środowym informacjom, na razie nie wstrzyma sprzedaży tego surowca), spowodowało, że główne indeksy giełdowe przed południem zyskały na wartości. Do godz. 22.00 naszego czasu Dow Jones Industrial Average wzrósł o 0,15% a technologiczny Nasdaq zwyżkował o 1,25%.
Analitycy za Atlantykiem wskazywali też na jeszcze jedną przyczynę, dla której akcje cieszyły się powodzeniem. Od początku roku walory wielu czołowych spółek mocno taniały. Dotyczyło to m.in. takich potentatów, jak Cisco Systems (-27% od początku stycznia) czy Intel (-15%). Teraz - ich zdaniem - wielu inwestorów uznało, że akcje są już na tyle tanie, iż pora rozpocząć ich odkupywanie.