Zysk netto trzeciego pod względem aktywów banku w Europie, inwestora strategicznego w notowanym na GPW Deutsche Banku PBC, wzrósł w II kwartale do 656 mln euro, z 572 mln euro odnotowanych rok temu. Eksperci spodziewali się, że będzie zdecydowanie wyższy - średnie prognozy mówiły o 768 mln euro.

Kierowany przez Szwajcara Josefa Ackermanna niemiecki bank w minionym kwartale zredukował koszty do poziomu najniższego od ponad trzech lat i o połowę zmniejszył rezerwy na pokrycie tzw. złych długów. Na słabych wynikach zaważyły natomiast najgorsza od ćwierć wieku koniunktura na rynku obligacji i spadek zainteresowania akcjami. Efektem były mniejsze przychody w pionie bankowości inwestycyjnej. Ta gałąź firmy generuje największą część obrotów (ponad jedną trzecią). Ogółem przychody Deutsche Banku w minionym kwartale wyniosły 5,24 mld euro, w porównaniu z 5,57 mld euro w analogicznym okresie przed rokiem. Przychody ze sprzedaży i handlu akcjami zmniejszyły się aż o 41%, do 535 mln euro. Jeśli chodzi o papiery dłużne, nastąpił spadek o 7%, do 1,64 mld euro. Bank z Frankfurtu był w minionym kwartale numerem jeden w Europie pod względem wartości obsłużonych emisji obligacji.

Akcje Deutsche Banku na giełdzie spadły wczoraj o 3,3%. Od początku roku zniżkowały już prawie o 13%, podczas gdy indeks banków i innych firm z sektora finansowego w Europie stracił 1,2%.

Mimo słabszego kwartału Deutsche Bank zachował fason i nie wycofał się z prognoz. "Obraliśmy jasne, ambitne cele, i pomimo trudnych warunków, jakie obecnie panują, stanowczo chcemy je osiągnąć" - oświadczył Ackermann w komunikacie. Bank zakłada, że zwiększy przychody o 9% i jeszcze bardziej obniży koszty działalności i rezerwy na złe długi, aby najpóźniej w przyszłym roku osiągnąć zysk przed opodatkowaniem w wysokości 6,5 mld euro. W ciągu minionego półrocza zarobił 2,7 mld euro przed opodatkowaniem.