W połowie lipca plany fuzji ogłosiły Mitsubishi i UFJ. W jej wyniku ma powstać największy na świecie bank pod względem aktywów - 188 bln jenów (1,67 bln USD). Do gry postanowił się jednak włączyć Sumitomo, który zapowiedział, że również będzie starał się o przejęcie UFJ. To precedens w historii japońskiego rynku. O ile w Europie czy Stanach Zjednoczonych instytucje finansowe często przerzucają się ofertami w rywalizacji o zakup konkurenta, to w sektorze bankowym w Japonii jest to pierwszy taki przypadek.
Jeśli rywalizację o UFJ wygra Sumitomo, wówczas również powstanie największy światowy bank pod względem aktywów, ale będą one nieco niższe niż w przypadku fuzji UFJ i Mitsubishi. Wyniosą 184,3 bln jenów. Palmę pierwszeństwa dzierży na razie największa amerykańska grupa finansowa - Citigroup.
Czy próby Sumitomo się powiodą? Rzecznik UFJ kategorycznie oświadczył w piątek, że bank nie jest zainteresowany propozycją złożoną przez Sumitomo, dając do zrozumienia, że jego firma chce dotrzymać obietnicy złożonej Mitsubishi. Na korzyść Sumitomo przemawia jednak kilka czynników. Jego oddział Sumitomo Trust uzgodnił w maju przejęcie podobnej jednostki od UFJ. Niedawno, już po ogłoszeniu wspólnych planów UFJ i Mitsubishi, sąd orzekł, że majowa transakcja jest ważna i przyznał prawo do części UFJ właśnie Sumitomo. To może być ważna karta przetargowa w rywalizacji z Mitsubishi. Istotne będzie też stanowisko niektórych udziałowców UFJ. Np. koncern motoryzacyjny Toyota Motor jest posiadaczem 2,7% walorów tego banku, a jest on silnie powiązany z Sumitomo.
Informację o wejściu do gry trzeciego gracza odczuła giełda tokijska. Akcje Mitsubishi spadły w piątek o 4,1%, podczas gdy walory UFJ zdrożały aż o 10%. Kurs Sumitomo zyskał zaledwie 0,2%.