Zwiększone zainteresowanie papierami Jutrzenki jest trochę sztuczne. Wprawdzie wczoraj wolumen przekroczył 37 tysięcy akcji, ale 80% obrotu zrealizowane zostało w dwóch transakcjach. 8 tysięcy walorów, które przewinęło się przez rynek w mniejszych pakietach, to też jednak sporo.

Mimo dynamicznego wzrostu i zakończenia sesji na najwyższym w tym roku poziomie, kontynuacja zwyżki nie jest przesądzona. Wciąż nie został przekroczony szczyt z września zeszłego roku, zbudowany na 38,4 zł. Kształtowaniu wierzchołka towarzyszył duży wolumen, co czyni z niego ważny poziom oporu.

Załóżmy, że notowania rozwiną się zgodnie z oczekiwaniami byków. W takim wypadku można spodziewać się osiągnięcia 56,6 zł. Tyle otrzymamy, jeśli do 30 zł - skąd rozpoczęła się zwyżka - dodamy 90%. Taki był wzrost notowań w mniejszej z dwóch dużych fal hossy, jaka w ostatnich trzech latach jest udziałem papierów Jutrzenki. Ryzyko, które trzeba podjąć, żeby spróbować sięgnąć po wygraną - szacowane na podstawie największej lokalnej korekty w ostatnich latach - to 15%.