Nie stracić w lipcu było sztuką. Udało się to tylko trzem z 16 funduszy emerytalnych. Jednak tylko dwa fundusze - Credit Suisse oraz Pekao zanotowały zyski. W przypadku OFE Sampo wartość jednostki na koniec lipca była taka sama jak na koniec czerwca. Ale i tak był to wynik lepszy od konkurencji. Średnio bowiem jednostka rozrachunkowa w ubiegłym miesiącu staniała o ponad 0,30%. Najsłabiej w lipcu wypadły OFE Kredyt Banku i Bankowy. Straty obu przekroczyły 0,5%.

Co było przyczyną spadku wartości jednostek? Tradycyjnie już w tym roku, spadki cen akcji i obligacji. Główny indeks warszawskiej giełdy, WIG20, stracił 3%, a WIG - 1,3%. Warszawską giełdę pociągnęły w dół banki, których ceny zaczęły spadać z powodu zbliżającej się oferty publicznej banku PKO BP.

Na taniejące akcje nałożył się jeszcze spadek wartości obligacji. Tutaj powodem był wzrost inflacji i w konsekwencji wzrost stóp procentowych, co zwykle pogrąża rynek obligacji. Na dodatek, jest bardzo prawdopodobne, że kombinacja tych czynników powtórzy się w sierpniu. Wzrost inflacji w lipcu bowiem jest przesądzony. Może to pociągnąć za sobą wzrost oczekiwań inflacyjnych, a także - kolejną podwyżkę stóp.

Jednak warto zwrócić uwagę, że straty funduszy emerytalnych są stosunkowo niewielkie. Było to możliwe głównie dzięki temu, że obligacje najbardziej potaniały we wcześniejszych miesiącach - maju i czerwcu. Być może nawet rynek obligacji zdyskontował zbyt głębokie obniżki. Jeśli okaże się, że inflacja zacznie spadać, jest szansa, ze pod koniec roku wzrosną ceny obligacji. To może pomóc jednostkom. Z kolei akcjom może pomóc zakończona sukcesem oferta PKO BP. Zwykle bowiem przed dużymi prywatyzacjami WIG20 spadał. A wraz z nimi - spadały jednostki OFE.