Początek wtorkowych sesji na europejskich rynkach to dalszy wzrost dolara amerykańskiego wobec większości walut, po poniedziałkowych dobrych danych sektora wytwórczego (wskaźnik ISM i wydatki w budownictwie). Chociaż kilkudniowe pasmo wahań EUR wobec USD ograniczało się do zakresu 1,2000 - 1,2090 (maksimum z 2 sierpnia), możliwe wydaje się zignorowanie przez rynek ostatnich sygnałów wskazujących na przejściowe kłopoty amerykańskiej gospodarki.

Dopiero informacja o spadku wydatków osobistych w USA o 0,7% wpłynęła na rynek walutowy i spowodowała lokalne osłabienie dolara z 1,2020 do 1,2075 wobec euro.

Krajową walutą rządziły natomiast spekulacyjne ruchy inwestorów zagranicznych oraz obawy polityczne na Węgrzech - stąd złoty po skokowej wyprzedaży uległ osłabieniu do euro i dolara. Parytetowo odchylenie przesunęło się z poziomu 5,77 do 4,40% na otwarciu sesji amerykańskiej. Euro przełamało barierę 4,40 i zakończyło notowania ceną 4,4250. Para USD/PLN, przy pomyślnej tendencji dolara, może testować w najbliższych dniach 3,70.