Reklama

Akcje pod presją

Publikacja: 07.08.2004 08:24

Czwartkowe rekordowo niskie wartości amerykańskich indeksów polski rynek początkowo przyjął spokojnie. Ostatecznie notowania , szczególnie największych spółek, dość mocno spadły. WIG20 stracił 1,5%. Sytuacja na wykresach najważniejszych amerykańskich indeksów zaostrza się. Nasdaq Composite podjął kolejną próbę wybicia w dół ze średnioterminowego trendu bocznego, która wygląda na bardziej wiarygodną od poprzedniej. Wartość indeksu jest najniższa od 10 miesięcy - podaż wyraźnie się rozkręca. S&P 500 zamknął sesję na najniższym poziomie w tym roku, ale wciąż ma szansę na obronę wsparcia w pobliżu 1080 pkt. Tu sytuacja nie jest tak klarowna jak na rynku technologicznym.

Obligacje też naciskają

Spadające notowania na rynkach zagranicznych sprawiają, że wyceny polskich firm stają się coraz mniej atrakcyjne. Na akcje mocniej zaczynają naciskać także obligacje. Ostatnia zwyżka na parkietach zbiegła się ze spadkiem rentowności (jest odwrotnie skorelowana z cenami) papierów dłużnych. Jednak obniżenie dochodowości obligacji skarbowych to tylko korekta w dłuższym trendzie, który dla posiadaczy tego rodzaju papierów nie jest korzystny. Od początku roku rentowność obligacji 5-letnich wzrosła z 6,64% do 8,05% w drugiej połowie lipca. Korzystając z popularnego modelu wyceny akcji, w którym odwrotność wskaźnika C/Z porównuje się z rentownością papierów dłużnych: 6,64% odpowiada C/Z na poziomie 15, natomiast 8,05% przekłada się na C/Z na poziomie 12.

Co gorsza - dla akcji - jest dość prawdopodobne, że szczyt na 8,05% zostanie przekroczony. Korekta na rynku obligacji znalazła się na poziomie majowego szczytu (cały czas mam na myśli rentowność papierów). Jeśli wsparcie to obroni się - możliwy jest trochę głębszy spadek, do głównej linii trendu wzrostowego - ataku na szczyt sprzed dwóch tygodni można spodziewać się w każdej chwili.

Niewielu chce sprzedawać

Reklama
Reklama

Mimo tych niekorzystnych czynników najważniejsze warszawskie indeksy stoją w miejscu. WIG20 wokół 1700 punktów krąży od początku czerwca. Pomijając szczegóły - trend boczny trwa od początku września zeszłego roku. Na szczycie hossy średniaków WIG20 miał 1712 pkt.

Być może piątkowa sesja jest sygnałem, że presja na sprzedaż akcji osiągnęła pewną masę krytyczną i teraz wypadki potoczą się już szybciej. Chęć do pozbywania się akcji osłabiają niezłe wyniki finansowe spółek i wysokie tempo wzrostu gospodarczego. Trudno powiedzieć, jak bardzo musiałyby spaść notowania na rynkach zagranicznych i wzrosnąć rentowność obligacji, żeby inwestorzy instytucjonalni ruszyli do bardziej zdecydowanej wyprzedaży. Na razie obstawiają scenariusz, że wszystkie negatywne czynniki mają charakter krótko-, ewentualnie średnioterminowy i uda się je przetrzymać w trendzie bocznym. Wyłom w tym scenariuszu stanowi zachowanie na piątkowej sesji notowań BPH. Na wykresie zbudowana została głowa z ramionami - formacja, którą analitycy techniczni uważają za wiarygodny sygnał zakończenia trendu wzrostowego. Kiedy wydawało się, że formacja rozmyje się w trendzie bocznym, doszło do wybicia.

Co mówią fusy

Próba przewidzenia, jak zachowa się rynek w ramach średnioterminowego trendu bocznego, to trochę wróżenie z fusów. Zobaczmy, co fusy mówią. Wobec spadków na rynkach zagranicznych, a także wcześniejszych sygnałów sprzedaży na rynku krajowym, które nie zostały anulowane, dajmy pierwszeństwo scenariuszowi spadkowemu. W piątek wykres WIG20 odbił się od poprowadzonej przez czerwcowo-lipcowe dołki spadkowej linii trendu. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kilkudniowy ruch w górę uznać za zakończony. W nadchodzącym tygodniu testować będziemy dolne ograniczenie trendu bocznego, znajdujące się na 1650 pkt. To zarazem linia szyi głowy z ramionami, która tym razem występuje w rzadko spotykanej odmianie - jako formacja kontynuacja bessy. Wprawdzie 100-punktowa wysokości figury sugeruje, że nawet gdyby doszło do wybicia, to zasięg spadków jest ograniczony. Po spojrzeniu na wykres okazuje się, że miejsca do zapełniania WIG20 ma całkiem sporo. Do zeszłorocznego dołka na 1415 pkt na pewno.

Ale nakreślenie scenariusza korzystnego dla posiadaczy akcji - przynajmniej w

krótkim terminie - również nie nastręcza kłopotów. Wystarczy spojrzeć na wzrostowy kanał na wykresie WIG20 (można go poprzeć serią coraz wyżej położonych dołków MIDWIG). Górne ograniczenie znajduje się na 1760 pkt - zatem jest trochę miejsca na wzrost. Inna sprawa, że w średnim terminie formacja ta wcale nie jest korzystna dla posiadaczy akcji. Tak czy inaczej, chyba się niedźwiedziowi nie wymkniemy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama