Dariusz Rosati, były członek RPP, mówił w ubiegłym roku, że w grę wchodzi kwota 4-5 mld euro. Czy jest ona realna?
Żadnych kwot nie mogę podać. Chciałem jednak przypomnieć, że niedługo Polska wejdzie do systemu ERM2, przygotowującego do przyjęcia euro. Do tego, aby utrzymać kurs walutowy w dopuszczalnym przedziale wahań, czyli ?15%, potrzebne są spore rezerwy walutowe. Będzie to brane pod uwagę w rozmowach z rządem.
A jaki jest minimalny, bezpieczny poziom rezerw walutowych? Pod koniec czerwca wynosiły ponad 27 mld euro.
Cały czas to analizujemy. Bo już się bardzo poważnie przygotowujemy do członkostwa w ERM2.
Co to znaczy? Kiedy wejdziemy do ERM2?
Wszystko jest w rękach premiera Belki, rządu i parlamentu. Możliwą datę wejścia do strefy euro wyznacza ścieżka obniżania deficytu budżetowego. Najlepiej byłoby przyjąć euro w 2007 r.
Tak szybko?
Z punktu widzenia gospodarki byłoby to bardzo korzystne. Wtedy w ERM2 musielibyśmy się znaleźć dwa lata wcześniej, czyli w 2005 r.
Sadzi Pan, że jest to możliwe?
To zależy od rządu i parlamentu. Z obecnego programu konwergencji wynika, że kryteria z Maastricht, warunkujące przyjęcie euro - w tym dotyczące obniżenia deficytu do 3% PKB - spełnimy w 2007 r., czyli że będziemy mogli przyjąć euro w 2009 roku.
W Pana ocenie wcześniejsze obniżenie deficytu jest realne?
Przykłady dawnych republik bałtyckich czy niektórych "starych" członków UE pokazują, że zdecydowana obniżka wydatków budżetowych jest możliwa. Ograniczenie deficytu o 2-2,5% PKB w ciągu jednego roku się zdarzało, i to wielokrotnie. Irlandia zmniejszyła nawet deficyt o 9% PKB w ciągu dwóch lat.
Sądzi Pan, że rząd Marka Belki jest zdeterminowany, by doprowadzić do spełnienia przez Polskę kryteriów konwergencji już w 2007 r.? I że ma do tego wystarczające poparcie polityczne?
...
Czy obecny kurs złotego mógłby być centralnym parytetem w ERM2?
Kraje, które do tej pory weszły do ERM2, za kurs wejścia przyjęły kursy rynkowe. Ale w dwóch przypadkach obowiązujący system kursowy to był zarząd walutą, czyli kurs stały, a w przypadku Słowenii był to kurs kontrolowany przez bank centralny. Jest to jednak jakaś wskazówka dla państw, które w przyszłości będą wchodziły do ERM2. Decyzja w tej sprawie jest podejmowana wieloetapowo: wypowiadają się Europejski Bank Centralny i Komisja Europejska, decyzję podejmuje Komitet Ekonomiczno-Finansowy. W naszym przypadku kurs rynkowy nie będzie prawdopodobnie jedynym kryterium, bo podlega on zbyt silnym wahaniom. Prawdopodobnie będzie dyskusja o kursie równowagi. Będziemy się zastanawiać, jakie były czynniki, które spowodowały odchylenie kursu rynkowego od tego, co uważamy za kurs równowagi. Badania nad kursem równowagi trwają cały czas.
Czy obecny kurs rynkowy jest zbliżony do kursu równowagi?
Różne modele dają w tym obszarze różne wyniki, ale można powiedzieć, że bardzo silna aprecjacja złotego w roku 2001, to był okres, kiedy złoty był znacznie mocniejszy od kursu równowagi. Z kolei silna deprecjacja na początku tego roku to był okres, gdy złoty był poniżej kursu równowagi.
Czy wiadomo już, jaki będzie przedział wahań kursowych w ERM2? Przedstawiciele EBC i Komisji Europejskiej sygnalizowali możliwość zawężenia pasma z ?15% do ?2,25%.
Stanowisko NBP jest znane: gdyby Polska musiała utrzymać kurs w wąskim paśmie, wiązałoby się to z dużymi przepływami kapitału. To byłoby dla nas niekorzystne. Bank centralny musiałby interweniować praktycznie non stop.
Co na to Komisja i EBC?
Tu są pewne różnice zdań. Formalnie szerokość pasma to ?15%. Pozostaje jednak kwestia oceny stabilności kursu walutowego. Stanowisko EBC i Komisji wydaje się teraz być takie: ocena stabilności kursu będzie dokonywana w przedziale 2,25% po stronie deprecjacji i 15% po stronie aprecjacji. Ale to jest jeszcze w fazie dyskusji.
Kiedy będziemy to wiedzieć na 100%?
Gdy Polska złoży wniosek o członkostwo w ERM2.
Ile trwa rozpatrywanie takiego wniosku?
To są poufne procedury. Określone są bardzo precyzyjnie wszystkie kroki, co należy zrobić dzień po dniu.
Kilka miesięcy?
...
Czy prognoza ministra finansów, że w tym roku dług publiczny nie przekroczy poziomu 55% PKB jest realna?
Prognozowanie poziomu długu publicznego na koniec roku obarczone jest ryzykiem. Z grubsza wiemy wprawdzie, jaki będzie deficyt budżetowy, ale nie wiemy, jaki będzie kurs walutowy, a tym samym nie wiemy, ile wyniesie nasze zadłużenie zagraniczne przeliczone na złote. Na pewno jednak prawdopodobieństwo przekroczenia 55% PKB na koniec tego roku jest teraz mniejsze niż kilka miesięcy temu, bo złoty się umocnił. Niezależnie jednak od oceny tego ryzyka, bardzo ważne jest kontynuowanie planu naprawy finansów publicznych.
Dziękuję za rozmowę.