W wyniku ostatnich spadków wykres kontynuacyjny kontraktów kolejny raz znalazł się w pobliżu dolnego ograniczenia trzymiesięcznej konsolidacji (około 1640 pkt). We wtorek nastąpiło odbicie od tej bariery. Na wykresie pojawiła się mała biała świeczka. Jej korpus znajduje się niemal dokładnie w połowie czarnej świecy z poniedziałku i tworzy razem z nią formację harami. Wymowa formacji tego typu na ogół jest niejednoznaczna, mówi się, że równie dobrze mogą zapowiadać kontynuację trendu, jak i jego odwrócenie. W tym przypadku jednak harami pojawiło się na wsparciu, więc zapowiada raczej wahnięcie w górę niż dalsze spadki.
Górnym ograniczeniem konsolidacji jest opadająca linia, poprowadzona przez cztery lokalne szczyty począwszy od 28 czerwca. Obecnie znajduje się na poziomie 1701 pkt i opada w tempie 1,1 punktu na sesję. Jeśli spodziewane odbicie dotrze do tej linii, to będzie to znaczyło, że rynek nadal tkwi w marazmie i nie może się zdecydować, w którą stronę ma podążyć. Drugi wariant to przełamanie linii oporu. Byłaby to zapowiedź wzrostu porównywalnego z szerokością konsolidacji, czyli do około 1800 pkt. Jeśli natomiast spodziewane odbicie załamie się poniżej linii oporu, to będziemy mieć sygnał słabości rynku. W takim przypadku znacznie wzrosłoby prawdopodobieństwo przełamania wsparcia, znajdującego się w okolicach 1640 pkt i tym samym wyjścia dołem z konsolidacji. Minimalny spadek wynikający z takiego sygnału byłby porównywalny z szerokością konsolidacji. Daje to poziom 1540 pkt. Inna metoda prognozowania zasięgu ewentualnego spadku wynika z założenia, że byłaby to kontynuacja trendu spadkowego rozpoczętego w kwietniu. W związku z tym fala spadkowa mogłaby być porównywalna z tą z przełomu kwietnia i maja i sięgać poziomu dołka z listopada 2003 r. (1408 pkt).