Od początku maja granice celne z krajami Unii Europejskiej zniknęły, nie ma także deklaracji celnych, które były źródłem danych o handlu zagranicznym dla Głównego Urzędu Statystycznego. Zastąpiły je dane zbierane za pośrednictwem systemu Intrastat. Ich spływ nadzorują celnicy, oni też mają zmusić przedsiębiorców do składnia koniecznych informacji. Ich brak może kosztować odpowiedzialną osobę nawet do 3 tys. zł miesięcznie.
Nie składają duzi i mali
Jednak - mimo tych kar - nie wszystkie firmy składają konieczne deklaracje. Celnicy szacują, że w Małopolsce ok. 10% firm nie składa potrzebnych deklaracji. I ten problem nie dotyczy wyłącznie małych firm, ale również duzi importerzy nie wywiązują się z obowiązku składania informacji o importowanych i eksportowanych towarach. Z kolei, jak powiedział Witold Lisicki, rzecznik Izby Celnej w Warszawie, która ma na swoim terenie największe firmy, około 5% firm, przekraczających tzw. próg specyficzny, nie składa deklaracji.
Zgodnie z przepisami obowiązek składania deklaracji mają firmy, które sprowadziły z zagranicy towary o wartości ponad 300 tys. zł, a sprzedały - za ponad 500 tys. zł. Jest jeszcze jeden próg - specyficzny - którego przekroczenie nieco zwiększa obowiązki, związane z wypełnianą deklaracją. Ten próg wynosi 16 mln zł dla importu i 28 mln zł dla eksportu.
- Brak danych od tego typu dużych firm może zaburzać jakość informacji statystycznej - powiedział W. Lisicki.