"Lipcowe dane o inflacji będą kluczowe z perspektywy oczekiwań na dalszy rozwój ścieżki w tym roku. Również sierpień będzie bardzo ważny. To w tych miesiącach okaże się, czy będziemy mieli tradycyjną deflację cen żywności, czy też nie" - powiedział Marcin Mrowiec, ekonomista Banku BPH.
Z jednej strony na rynku mięsnym mamy do czynienia ze "świńskim dołkiem" i ciągle dużym popytem zagranicznym na polską żywność, z drugiej strony wszystko wskazuje na to, że jest to dobry sezon dla warzyw i owoców, spodziewane są także wyższe zbiory zbóż.
W takiej sytuacji wśród ekonomistów nie ma zgodności co do prognozy, czy lipcowa inflacja okaże się najwyższą w ujęciu rocznym i od sierpnia wskaźnik ten zacznie spadać.
"Nie wykluczamy, że w sierpniu inflacja wzrośnie jeszcze do 4,8-4,9%" - powiedział Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium.
Powodem tego, zdaniem ekonomisty, ma być niższa deflacja cen żywności.