Giełda co pół roku przeprowadza ankietę wśród biur maklerskich, na podstawie której szacuje udziały w obrotach trzech grup inwestorów: krajowych, indywidualnych i instytucjonalnych oraz zagranicznych. - Gdy zebraliśmy dane, w pierwszym momencie myśleliśmy, że gdzieś jest błąd - opowiada Tomasz Wiśniewski, dyrektor działu statystyk i indeksów GPW. - Poprosiliśmy domy maklerskie o weryfikację i okazało się, że są poprawne. Udział inwestorów indywidualnych wzrósł o niemal 10 pkt proc. - mówi. Dodaje, że podobny skokowy wzrost miał miejsce w 2000 r. (wtedy osoby prywatne miały prawie połowę obrotu). - I było to w roku po bardzo wysokim wzroście rynku, który pobudził tę grupę inwestorów. W 1999 r. WIG zyskał 41%, a w 2003 r. 44% - zauważa T. Wiśniewski.
Udział krajowych inwestorów instytucjonalnych i zagranicznych spadł (do poziomów najniższych od odpowiednio 2 i 4 lat). - Biorąc jednak pod uwagę, że obroty w ostatnim półroczu były blisko o 20% wyższe od tych w II połowie 2003 r., wartość obrotów realizowanych przez inwestorów zagranicznych była wyższa o 9%. Analogiczna sytuacja była w przypadku inwestorów instytucjonalnych - twierdzi T. Wiśniewski.
Odwrotne tendencje pojawiły się na rynku kontraktów terminowych. Choć nadal prym wiodą inwestorzy indywidualni (70%, wobec 74% na koniec 2003 r.), udziały zwiększają instytucjonalni i zagranica - każda grupa po 2 pkt. proc. do odpowiednio 26% i 4%.
Z ankiety giełdy wynika, że 17 brokerów prowadziło ok. 50 tys. rachunków internetowych, czyli o 9 tys. więcej niż na koniec zeszłego roku. Udział obrotów dokonywanych za pośrednictwem internetu w całych obrotach akcjami inwestorów indywidualnych wzrósł nieznacznie - z 27% do 29%. Może to oznaczać, że część inwestorów, którzy pojawili się na parkiecie w ostatnim półroczu, powróciła do tradycyjnych, od dłuższego czasu "martwych" rachunków. Na rynku futures ponad połowa obrotu generowanego przez osoby prywatne przechodzi przez sieć.
Przetarg tuż-tuż