Całe miejsce poświęcone na omówienie wyników firm z przemysłu ciężkiego można by wypełnić listą finansowych rekordów pobitych przez spółki. Z dziewięciu przedsiębiorstw tylko Ferrum i Odlewnie nie zanotowały najlepszego wyniku w historii w którejś z trzech bardzo istotnych pozycji rachunku zysków i strat (przychody ze sprzedaży, zysk operacyjny i netto).
Choć Ferrum zarobiło na czysto w II kwartale prawie 2,6 mln zł, co jest najlepszym osiągnięciem od września 1998 roku, to narastająco za cztery kwartały wciąż jest na minusie. Strata na akcję spadła do 70 groszy i jest najniższa od czterech lat. Na razie nie ustabilizował się pozytywny trend, jeśli chodzi o zysk operacyjny - na koniec 2003 roku spółka wyszła nad kreskę, ale po I półroczu znów ma stratę (1,7 mln zł).
Tylko Impexmetalowi spadły przychody netto ze sprzedaży (tym razem o 4,1%) - drugi kwartał z rzędu. Gdyby odnieść to do popularnej definicji recesji (dwa kwartały z rzędu spadku PKB), to można uznać, że spółce nie wiedzie się dobrze. Przeczy temu najwyższy w historii zysk operacyjny, choć na poziomie netto również widać pewną stagnację.
Pięć spółek - Hutmen (przeprowadza emisję akcji), KGHM, Kęty, Milmet i Stalprodukt - mają najwyższe w historii przychody netto ze sprzedaży, zysk operacyjny i zysk netto. Reakcja rynku na publikację kolejnych rekordowych wyników Kęt (kurs spadł od lipcowego szczytu o ponad 10%) została odczytana jako jeden z poważniejszych sygnałów wskazujących na zmianę nastrojów na giełdzie na typowe dla bessy (dobre informacje są pretekstem do realizacji zysków). Jednak to sam raport jest daleki od doskonałości - spółka pokazała minimalny tylko wzrost przychodów (0,3%). Na poziomie zysku na akcję Kęty wciąż trzymają fason - EPS wzrósł ósmy kwartał z rzędu i wynosi już 8,3 zł.
Przemysł ciężki w liczbach