ŁDA Invest od dłuższego czasu nie prowadzi żadnej działalności operacyjnej. Już w 2001 r., w opinii audytorów, całkowicie utraciła płynność finansową i możliwość kontynuowania działalności.
Mimo kłopotów ŁDA zobowiązała się niedawno do przestrzegania większości zasad ładu korporacyjnego. Chce też informować inwestorów o tym, co się w niej dzieje (przy notowaniach widnieje oznaczenie o nieprzestrzeganiu obowiązków informacyjnych). Niedawno światło dzienne ujrzał raport za II kwartał br.
Warszawska firma osiąga minimalne przychody z dzierżawy nieruchomości w Łodzi. W II kwartale wyniosły 54 tys. zł. Nie wystarczają nawet na pokrycie kosztów ogólnego zarządu, chociaż firma nie zatrudnia żadnych pracowników etatowych (w siedzibie nikt nie odbiera telefonu). Nie jest w stanie nawet w części obsługiwać ogromnego zadłużenia (przekracza 67 mln zł). Związane z nim koszty finansowe generują wysokie straty. W II kwartale ŁDA Invest straciła ponad 1,7 mln zł, a narastająco po 6 miesiącach - 3,5 mln zł. Niepokryta strata netto z lat ubiegłych (głównie z 2001 r.) wynosi blisko 76 mln zł.
Raport za II kwartał 2004 r. spółka sporządziła przy założeniu kontynuowania działalności. Jednak, jak sama wskazuje, "ujemny kapitał własny i złe wskaźniki ekonomiczne wskazują na zasadność przyjęcia drogi upadłościowej" - czytamy w komentarzu zarządu. ŁDA Invest stara się o to już od lipca ubiegłego roku (po tym, jak zrezygnowała z układu z wierzycielami). Wniosek firmy utknął jednak w sądzie i do tej pory sprawa nie doczekała się rozstrzygnięcia.
Teoretycznie spółka może złożyć wniosek o wycofanie akcji z GPW. Musiałby jednak zażądać tego akcjonariusz dysponujący co najmniej 10% kapitału, a wcześniej ogłosić wezwanie na pozostałe walory. Ani Piotr Tafel (ma 24,6% kapitału), ani firma Xonix (15,2%) nie wyszli z taką inicjatywą. n