- Prowadzimy rozmowy z Deutsche Bankiem, które mogą zakończyć się wybraniem go na doradcę - przyznał w rozmowie z Bloombergiem rzecznik Cesky Telecom Vladan Crha. Dodał, że istnieje szansa, iż rozmowy w tej sprawie znajdą finał już w przyszłym tygodniu. Nie chciał jednak wyjawić, czy toczą się także negocjacje z innymi bankami.
Fundusz ma już doradców
Zarząd Cesky Telecom zdecydował się na własnego doradcę w procesie prywatyzacyjnym w zeszłym miesiącu. W ten sposób chce ochronić interesy przedsiębiorstwa i jego mniejszościowych akcjonariuszy przy transakcji, którą przeprowadzi rząd, sprzedając większościowy pakiet udziałów w spółce. Narodowy Fundusz Własnościowy, rządowa agenda zarządzająca czeskim majątkiem państwowym, już w maju zdecydowała o swoich doradcach - zostali nimi: Credit Suisse First Boston i Ceska Sporitelna (bank numer dwa na krajowym rynku, należący do austriackiego Erste Banku).
Do wzięcia jest 51% akcji Cesky Telecom. Władze chcą za nie otrzymać przynajmniej 60 mld koron, czyli 2,3 mld USD. Kto może je kupić? Parę dni temu rzecznik brytyjskiego potentata komórkowego Vodafone powiedział, że jego firma może wystartować w przetargu. Wynajęła nawet w tym celu Citigroup, która oceni opłacalność ewentualnej inwestycji. Szef Vodafone Arun Sarin chce skierować ekspansję na rynki wschodnie, bo popyt w Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Włoszech nie rośnie już tak dynamicznie, jak kiedyś. Do Brytyjczyków należą udziały w naszym Polkomtelu, operatorze sieci Plus GSM. Zainteresowanie kupnem pakietu akcji Cesky Telecom wyrazili również: największy duński telekom TDC (także udziałowiec Polkomtelu) oraz dwaj inwestorzy niebranżowi - PPF, prywatna czeska grupa finansowa i Doughty Hanson, londyńska firma typu private equity. Spekulując, wymieniano też Deutsche Telekom.
Sprzedaż za rok?