Reklama

Rynek czeka na premiera

Forint staniał najbardziej w tym roku, wyraźnie skoczyła rentowność obligacji - tak zareagował rynek finansowy na dymisję premiera Węgier Petera Medgyessyego. Według analityków, kluczem dla przyszłości waluty i całej gospodarki będzie pozostawienie Tibora Draskovicsa na stanowisku ministra finansów.

Publikacja: 21.08.2004 07:58

- Teraz nie tykałbym węgierskich obligacji ani waluty - ostrzega, cytowany przez Bloomberga, Micheal Ganske, zarządzający funduszami rynków wschodzących w DWS Investment Management we Frankfurcie. - Stabilność rządu stoi pod znakiem zapytania, a fundamenty gospodarki nie rzucają na kolana - dodaje.

Kiss nowym szefem rządu?

Peter Medgyessy (bezpartyjny, ale sympatyzował z socjalistami) został usunięty przez Partię Socjalistyczną w czwartek wieczorem. To efekt napięć między premierem, socjalistami i mniejszym, liberalnym koalicjantem - Związkiem Wolnych Demokratów, które sięgnęły zenitu w środę, gdy Medgyessy odwołał trzech ministrów, w tym szefa resortu gospodarki i transportu liberała Istvana Csillaga.

Socjaliści już w piątek poinformowali, że mają nowego kandydata na szefa rządu. Według ich zapewnień, w weekend zostanie on zaprezentowany Wolnym Demokratom, a 6 września wybrany przez parlament. Zdaniem obserwatorów, schedę po Medgyessym przejmie najprawdopodobniej 45-letni Peter Kiss, jeden z przywódców Partii Socjalistycznej, który teraz szefuje kancelarii premiera.

Inwestorzy nie pozostali obojętni na zamieszanie na węgierskiej scenie politycznej. W czwartek forint został przeceniony w stosunku do euro o 1,9%, najmocniej w tym roku. W piątek waluta osłabła o kolejne 0,2% - za euro płacono 252,14 forintów, czyli najwięcej od półtora miesiąca - ale ze względu na święto narodowe na Węgrzech handel nią był symboliczny. Na rynku obligacji rentowność "pięciolatek" wzrosła w czwartek z 9,27% do 9,51%.

Reklama
Reklama

Gwaranci dyscypliny fiskalnej

Inwestorzy postrzegali Medgyessyego i ministra finansów w jego rządzie Tibora Draskovicsa jako gwarantów dyscypliny fiskalnej. Jej utrzymanie jest niezbędne, aby Węgry jeszcze przed 2010 r. mogły wejść do strefy euro. - Rynki czekają na decyzję w sprawie przyszłości Draskovicsa - twierdzi, cytowany przez Reutera Andrew Roberts, analityk z Citibanku. - Sposób, w jaki Medgyessy odszedł sugeruje, że polityka fiskalna może nie zostać zacieśniona tak bardzo, jak powinna - uważa Roberts.

W zeszłym roku finanse publiczne na Węgrzech wymknęły się spod kontroli i deficyt urósł do 5,9% PKB. Za niedopilnowanie dyscypliny w styczniu posadę stracił minister finansów Csaba Laszlo. W tym roku niedobór w państwowej kasie miał spaść do 4,6% (przystąpienie do strefy euro wymaga jego zmniejszenia poniżej 3% PKB). Ostatnio rząd jednak informował, że już w sierpniu wykonanie deficytu na ten rok sięgnęło 98%. W celu zmniejszenia deficytu władze przeprowadziły w tym roku kilka niepopularnych reform, m.in. ograniczyły dopłaty do pożyczek mieszkaniowych, podwyższyły stawki VAT i ceny energii. Samo tempo wzrostu gospodarczego na razie nie jest zagrożone, bo ciągnie je eksport. Ale przy dużych wahaniach waluty zyski eksporterów nie są pewne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama