Tradycyjnie już piątkowa sesja nie należała do najciekawszych. Na wykresie mamy białą szpulkę, która zachowuje wcześniej wypracowany status quo. Tym samym jest prawdopodobne, że przyszły tydzień będzie udany dla byków. Do kupna zachęca obrona, kluczowej w tej chwili bariery popytowej na 1615 pkt. oraz powrót powyżej przełamanego 9 sierpnia br. wsparcia na 1650 pkt. Pozytywnie sygnały płyną również ze wskaźników (np. sygnały kupna na MACD i Stochastic).

Bardzo interesująco wygląda też wykres tygodniowy. Od ponad trzech miesięcy wykres kontynuacyjny porusza się między 1615 i 1730 pkt. Przebicie któregoś z poziomów przyniesie sygnał kupna bądź sprzedaży. Do zeszłego tygodnia lekką przewagę posiadały niedźwiedzie. Utrzymujące się na tygodniowych wskaźnikach sygnały sprzedaży plus spadające obroty sugerowały, iż mamy do czynienia jedynie z korektą, po przecenie z przełomu kwietnia i maja br. Jednak wzrosty z ostatnich dni nieco zaburzyły ten obraz. Wyrysowana biała świeca tworzy z poprzednią formację objęcia hossy. W połączeniu z bliskością wsparcia na 1615 pkt. oraz z bierną postawą sprzedających, każe to oczekiwać testu górnego ograniczenia konsolidacji (1730 pkt). Być może bezpośrednią tego przyczyną będzie kontynuacja odreagowania na światowych rynkach? A może Rada Polityki Pieniężnej zaskoczy inwestorów brakiem podwyżki stóp na najbliższym posiedzeniu?

To są jednak sprawy drugorzędne. Liczy się to, że popyt dostał szansę. Przy odpowiednio dużej determinacji realne jest wybicie górą z trendu bocznego i wzorem węgierskiego rynku, test kwietniowych szczytów. Pytanie tylko, czy starczy mu tej determinacji? Zwłaszcza że już za pasem wrzesień, miesiąc cyklicznych dołków.