Reklama

Będzie debata, nie dymisja?

W tym tygodniu Sejm zdecyduje o dalszej prywatyzacji kluczowych spółek: PKO BP, PZU czy BGŻ. Minister skarbu Jacek Socha musi przekonać posłów, że warto ją kontynuować. Jeśli nie, to nie zrealizuje zaplanowanych przychodów z prywatyzacji i może stracić stanowisko.

Publikacja: 24.08.2004 07:39

Sejm zbiera się jutro na pierwszym powakacyjnym posiedzeniu. W godzinach porannych ma się spotkać Konwent Seniorów i Prezydium Sejmu, które zdecydują o ostatecznym porządku obrad. Na razie zaplanowano wstępnie, że posłowie będą głosować nad projektem uchwały komisji skarbu w sprawie kierunków prywatyzacji w piątek. - Jesteśmy przygotowani, czekamy na wyznaczenie terminu debaty - powiedział nam wczoraj Janusz Kwiatkowski, rzecznik MSP.

Przygotowany minister

Posłowie chcą, aby minister skarbu Jacek Socha przedstawił im zasady, którymi będzie się kierował przy ewentualnej sprzedaży bądź przekazaniu innym podmiotom należących do SP akcji PKO BP, PZU, Banku Gospodarki Żywnościowej oraz Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Do czasu zajęcia w tej sprawie stanowiska przez Sejm ostateczne decyzje związane z prywatyzacją tych firm powinny być wstrzymane. Dyskusja plenarna nad tym dokumentem miała się odbyć już miesiąc temu. Jednak na wniosek rządu do niej nie doszło. Zdjęcie przez marszałka Oleksego tego punktu porządku obrad Sejmu wywołało gorące protesty części kół opozycyjnych. Najgłośniej sprzeciwiała się temu Liga Polskich Rodzin. Jej liderzy zagrozili, że jeśli do czasu rozpatrzenia projektu uchwały przez Sejm minister skarbu Jacek Socha podejmie działania prowadzące do prywatyzacji tych firm, to ich klub złoży wniosek o jego odwołanie

LPR nie odpuści

LPR zdania nie zmieniła. - To prawda, że minister Socha nie sprywatyzował w tym okresie żadnej z tych firm. Nasz wniosek jest ciągle aktualny. To, czy zgłosimy, zależy od przebiegu debaty nad projektem uchwały - powiedział nam wczoraj Zygmunt Wrzodak, jeden z liderów LPR.

Reklama
Reklama

Już sama dyskusja nad projektem uchwały będzie gorąca. LPR nie rezygnuje bowiem ze zgłoszenia poprawek zakazujących sprzedaży akcji PKO BP oraz BGŻ. Jeśli zostaną przyjęte, legnie w gruzy tegoroczny plan przychodów z prywatyzacji. Liga idzie jeszcze dalej. Chce również, aby "zgoda" Sejmu była konieczna przy prywatyzacji zakładów energetycznych, producentów i dystrybutorów ciepła oraz warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama