Reklama

Dwa miliardy kredytu

Około 2,1 mld zł miałby pożyczyć w 2005 roku szpitalom budżet państwa - wynika z naszych informacji. Dzięki sztuczce księgowej kwota ta nie powiększy jednak przyszłorocznego deficytu budżetowego.

Publikacja: 25.08.2004 07:37

Pożyczki bezpośrednio z budżetu państwa to kolejny, trzeci już pomysł gabinetu Marka Belki na rozwiązania problemu zadłużenia szpitali. Jutro autopoprawką do ustawy o pomocy publicznej i restrukturyzacji zakładów opieki zdrowotnej ma się zająć stały komitet Rady Ministrów, rząd miałby to zrobić na najbliższym posiedzeniu.

Projekt opracowują wciąż wspólnie ministerstwa zdrowia oraz finansów. Ani w jednym, ani w drugim nie udzielono nam wczoraj wyjaśnień co do szczegółów pomysłu. - Autopoprawka jest na razie na etapie końcowych ustaleń - tłumaczyła rzeczniczka Ministerstwa Zdrowia Ewa Gwiazdowicz.

Według naszych informacji, łączna wysokość pożyczek dla służby zdrowia miałaby sięgnąć w 2005 roku ok. 2,1 mld zł. Kwota ta ma być jednak zakwalifikowana jako rozchody budżetowe, co oznacza, że nie powiększy przyszłorocznego deficytu budżetowego.

- Szansa spłaty tych kredytów jest bliska zeru - ocenia Ryszard Petru, główny ekonomista Banku BPH. - Dlatego zakwalifikowanie tych wydatków jako rozchody to chowanie głowy w piasek - argumentuje.

Swoistej manipulacji dopatruje się w takim ruchu również Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową: Nie jestem specjalistą od budżetu, ale takie działania pachną mi sztuczką księgową - mówi. Jego zdaniem, budżet może w ten sposób próbować również uciec przed ustawą o pomocy publicznej.

Reklama
Reklama

Przypomnijmy, że początkowo kredytów dla placówek służby zdrowia miały udzielać banki komercyjne. Pomysł ten wysunął wicepremier Jerzy Hausner, który przez jakiś czas pełnił obowiązki kierownika resortu zdrowia. Założenie, że bankowcy chętnie pożyczą pieniądze, ponieważ gwarancji udzieli Krajowy Fundusz Poręczeń Kredytowych, należący do Banku Gospodarstwa Krajowego, okazało się jednak zbyt optymistyczne. Ponieważ tzw. kredyt pomostowy nie był dla banków komercyjnych atrakcyjną ofertą, rząd musiał poszukać innego rozwiązania.

Miały nim być pożyczki udzielane ZOZ-om przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Pomysł sygnowany przez byłego ministra zdrowia Mariana Czakańskiego nie spodobał się jednak posłom. Pod koniec lipca Sejm zdecydował, że NFZ, który nie jest instytucją bankową, nie będzie miał prawa kredytować placówek medycznych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama