LPR argumentuje, że obniżenie akcyzy jest koniecznie wobec bardzo wysokich cen paliw utrzymujących się na światowych rynkach. - Resort finansów powinien obniżyć podatek, zwłaszcza z uwagi na rosnącą inflację w Polsce - tłumaczy Janusz Szewczak, doradca gospodarczy partii. LPR liczy, że jej apel wywoła liczne dyskusje co do polityki podatkowej rządu - i w rezultacie minister finansów ograniczy akcyzę (już raz to zrobił - w maju podatek od benzyny spadł o 5 gr za litr).
Tym razem resort jakimkolwiek zmianom będzie raczej niechętny. - Ministerstwo nie przewiduje żadnych obniżek w akcyzie na paliwo. Monitorujemy sytuację na rynku, ale obniżka jest niemożliwa z uwagi na konieczność realizowania wpływów podatkowych - mówi Maria Hiż z biura prasowego resortu. LPR sugeruje, że ewentualny niedobór z akcyzy może być uzupełniony wyższymi wpływami z VAT-u pobieranego przy sprzedaży paliw. Wydaje się jednak, że takim arbitralnym obniżkom podatku przeciwna jest Unia Europejska. W czerwcu szefowie finansów krajów Unii stwierdzili, że pojedyncze obniżki akcyzy godzą w politykę konkurencji. Analitycy wskazują ponadto, że wkrótce ceny benzyny powinny zacząć spadać. - Gospodarce potrzebna jest raczej obniżenie akcyzy na olej napędowy. Jego ceny wciąż rosną z uwagi na sezonowe zakupy. Tymczasem nie był on objęty majową obniżką - tłumaczy Andrzej Szczęśniak z firmy Aspetra, analizującej rynek paliw.