Trudno przychodzi pisanie o trendach na wykresie kontynuacyjnym kontraktów na WIG20, kiedy ostatni dłuższy ruch cen w jednym kierunku zakończył się przed trzema i pół miesiącami. Od połowy maja szarpiemy się w pobliżu 1700 pkt. Próba wybicia w górę została w środę brutalnie zgaszona, czwartek przyniósł stabilizację notowań. Przez to nie doczekaliśmy się rozstrzygnięcia, czy przedwczorajszy spadek oznacza początek ruchu w kierunku dolnej granicy konsolidacji. Na przeszkodzie stanęła krótkoterminowa linia trendu, poprowadzona po dolnych cieniach sześciu ostatnich świec. Wsparcie to znajduje się na 1690 pkt i dopiero jego pokonanie ułatwi ruch cen w kierunku południowym. Na razie wciąż jeszcze jest szansa na atak na 1730 pkt. Jeśli oczywiście 15 punktów niżej byki nie zatrzymają się na połowie czarnej, środowej świecy.

Wobec marazmu na najważniejszym rynku lekko wzrósł wolumen na niektórych kontraktach akcyjnych. Trwa poszukiwanie instrumentów, które poruszają się w określonym kierunku i dodatkowo mają jeszcze jakąś przyzwoitą zmienność. Stąd trochę większe obroty na pochodnych na TP, Agorę czy PKN Orlen.

W spadkowym trendzie średnioterminowym znajdują się kontrakty na TP. Ostatnia mozolna wspinaczka w górę wygląda na flagę. To daje całkiem duży potencjał do dalszej przeceny (o 1 albo nawet 1,5 zł). Przeszkodą w realizacji może być niska długoterminowa zmienność tych papierów, którą obrazuje prawie już 3-letni trend horyzontalny. Do "wybuchu" zbiera się na wykresie kontraktów na KGHM, które przebiły wzrostową linię i bezskutecznie zmagają się z poziomem 30 zł. Wsparcia na 29-28,8 zł to ostatnia nadzieja posiadaczy długich pozycji.