Wydarzeniem, które w piątek skupiło uwagę giełdowych inwestorów na światowych giełdach, była publikacja zrewidowanych danych na temat wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych w II kwartale br. Okazało się, że PKB wzrósł w tym okresie o 2,8%, co wprawdzie oznacza korektę w dół wobec wstępnych danych z lipca (informowano wówczas o 3-proc. wzroście), ale i tak przekroczyło oczekiwania analityków. Spodziewali się oni, że wzrost gospodarczy wyniósł najwyżej 2,7%. W takich warunkach amerykańskie indeksy rozpoczęły piątkowe sesje od wzrostu, a wskaźnik szerokiego rynku S&P 500 zmierzał ku trzeciej już z rzędu tygodniowej zwyżce, o ok. 1%. W cenie były przede wszystkim papiery producentów półprzewodników. To w pewnym stopniu zasługa biura maklerskiego Jefferies & Co. Jego analitycy podnieśli rekomendację z "gorzej niż rynek" do "trzymaj" dla czołowej spółki z tej branży - Applied Materials.

Początek nowego tygodnia może przynieść spadek obrotów na nowojorskich giełdach. A to za sprawą rozpoczynającej się w poniedziałek w hali Madison Square Garden konwencji republikanów, w związku z którą część maklerów i inwestorów weźmie sobie wolne.

W Europie również ostatnie notowania tygodnia przyniosły wzrost indeksów czołowych giełd. Na naszym kontynencie największym wzięciem cieszyły się papiery koncernów naftowych, takich jak brytyjski BP, włoski Eni czy francuski Total. Duża w tym zasługa analityków amerykańskiego banku inwestycyjnego Morgan Stanley. Zarekomendowali oni inwestorom kupno papierów spółek z tego sektora, ponieważ - ich zdaniem - wyceny rynkowe tych firm są zbyt niskie i nie odzwierciedlają wysokich cen ropy na światowych rynkach. Tymczasem w innym raporcie eksperci brytyjskiego banku HSBC odradzają inwestorom zakup tzw. akcji "cyklicznych", czyli walorów spółek wrażliwych na wahania koniunktury. W grupie tej znajdują się m.in. firmy motoryzacyjne i koncerny budowlane. Najlepsze perspektywy - zdaniem Woltersa Kluwera z HSBC - mają natomiast firmy high-tech i spółki medialne.