Liczba korzystających z szybkich łącz ma wzrosnąć do końca 2006 roku o minimum 300 tys. osób. Taki jest główny cel programu "Upowszechnienie szerokopasmowego dostępu do internetu w Polsce", który uchwali dziś Rada Ministrów. Środków na realizację tego zadania nie ma jednak wiele. Łączne nakłady, po uwzględnieniu finansowania unijnego, wyniosą lekko ponad 124 mln euro. 17,9 mln zł pójdzie na budowę i dotowanie szybkiego internetu w placówkach oświaty (finansowanie szerokopasmowego dostępu dla szkół zapisano w nowym prawie telekomunikacyjnym). Reszta przeznaczona zostanie na budowę pilotażowych sieci, głównie o zasięgu lokalnym i regionalnym. Projektami tymi szczególnie zainteresowane są firmy z branży telekomunikacyjnej. Rząd zakłada bowiem testy różnych technologii. Najskuteczniejsze z nich będą potem wdrażane na terenie całego kraju.

- Zakładamy pełną otwartość technologiczną - zapewnia Włodzimierz Marciński, wiceminister nauki i informatyzacji. Rzeczywiście, dokument nie wskazuje na żadne konkretne rozwiązanie, które będzie wykorzystane. Jeszcze do niedawna rząd optował za szybkim transferem radiowym (tzw. WiMax). - To najbardziej obiecująca technologia, umożliwia dotarcie z szybkim internetem na tereny wiejskie - mówił PARKIETOWI w lipcu Grzegorz Bliźniuk, dyrektor Departamentu Systemów Informatycznych Administracji Publicznej w resorcie nauki. Okazało się jednak, że do uruchomienia WiMax-u na terenie całego kraju brakuje wolnych częstotliwości.

Problem wyboru odpowiedniej technologii spada więc na samorządy. To one będą rozpisywać przetargi na budowę infrastruktury teleinformatycznej. Tylko takie rozwiązanie pozwoli pozyskać około 93 mln euro z funduszy strukturalnych Unii Europejskiej, zarezerwowanych na informatyzację w regionach. Resort nauki nie może być, jak każdy urząd centralny, beneficjentem tych pieniędzy. Sam może przeznaczyć na informatyzację zaledwie 28 mln zł, zapisanych w budżecie.