Bank z Belgii zarobił netto w poprzednim kwartale 476 mln euro, podczas gdy rok wcześniej musiał zadowolić się kwotą 300 mln euro. Wynik okazał się znacznie lepszy od prognoz. Ankietowani przez agencję Bloomberga analitycy spodziewali się, że KBC zarobi ok. 372 mln euro.
Belgijski potentat, podobnie jak większy lokalny rywal Fortis, skorzystał z poprawy koniunktury na rynkach akcji. Siłą napędową grupy były jednostki działajace w Europie Środkowowschodniej, czyli w Czechach, na Węgrzech i w Polsce. Dyrektor generalny KBC Willy Duron zapowiedział, że właśnie ta część Europy staje się coraz ważniejsza dla jego firmy. Podkreślił, że KBC ma m.in. w planach zwiększenie udziału w polskim sektorze bankowym z obecnych 6% do 10%. Zaznaczył jednak, że przynajmniej w tym roku nie są planowane żadne przejęcia na naszym rynku.
Tak wyraźna poprawa wyników KBC w II kwartale bieżącego roku to pośrednio zasługa Kredyt Banku. W analogicznym okresie rok wcześniej Belgowie musieli bowiem dokapitalizować, mający kłopoty finansowe, bank z Polski.
Optymistyczne wyniki skłoniły KBC do podniesienia prognozy na cały bieżący rok. W 2004 r. zysk netto firmy powinien wzrosnąć o 20% - poinformował bank na swojej stronie internetowej. Jeszcze na początku czerwca spodziewał się, że zarobi o 15% więcej niż w 2003 r. To dobra wiadomość dla giełdowych inwestorów, którzy zgłosili wczoraj silny popyt na papiery KBC. Ich kurs wzrósł o ponad 2%. Belgijski bank jest w tym roku liderem wśród wszystkich 80 banków wchodzących w skład indeksu Bloomberg Europe Banking. Jego akcje zdrożały od początku stycznia o 37%. Kapitalizacja KBC wynosi teraz 15,7 mld euro.
KBC w Polsce