W drugim kwartale gospodarka rozwijała się w tempie 6%. Takie są wyniki ankiety przeprowadzonej przez agencję Bloomberg. Cześć ekonomistów oczekuje nawet, że dynamika PKB obniżyła się do 5,2%, z 6,9% w pierwszym kwartale.
"Pounijny szok"
Spowolnienie koniunktury dało o sobie znać po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Spadła dynamika produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej, doszło do zawirowania w handlu detalicznym. Ekonomiści nazywają to "pounijnym szokiem" (w miesiącach poprzedzających akcesję producenci i konsumenci gromadzili zapasy, obawiając się wzrostu cen i niekorzystnych dla siebie zmian przepisów). - Wróciliśmy teraz do normalności. Rozbuchanie koniunktury w marcu czy kwietniu było zjawiskiem chwilowym - mówi Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. Jej zdaniem, w drugim kwartale gospodarka rozwijała się w tempie 6%.
Większe wydatki na maszyny
Ekonomiści liczą za to na poprawę danych dotyczących inwestycji. W pierwszym kwartale były one o 3,5% większe niż przed rokiem. Według niektórych analityków, w drugim mogły być nawet dwukrotnie większe. Dynamiki na poziomie ok. 7% oczekuje np. Iwona Pugacewicz-Kowalska, główna ekonomistka CAIB Securities. - Za takim wzrostem przemawiają dane o wielkości nakładów w dużych przedsiębiorstwach, zatrudniających powyżej 50 osób. W pierwszym półroczu wydatki były o 9% wyższe niż przed rokiem - wyjaśnia. Ekonomiści z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową szacują, że inwestycje zwiększyły się w drugim kwartale o 6% (w skali roku). Według Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych, dynamika wyniosła 5%.