MCI Management chce sprzedać 5 tys. obligacji o nominale 6 tys. zł każda. Jeden papier będzie można wymienić na tysiąc akcji. Cena konwersji wynosi 6 zł, czyli jest o blisko 100% wyższa niż bieżąca wycena rynkowa. Zamiana będzie możliwa trzy razy w ciągu roku, począwszy od 2005 r. Jeśli wszystkie obligacje zostaną skonwertowane, to kapitał zakładowy funduszu wzrośnie o 5 mln nowych akcji. Obecnie dzieli się na 37,8 mln walorów. Obligacje będą oprocentowane. Kupon zostanie wyznaczony na podstawie wyników book-buildingu, który potrwa do najbliższego piątku. Odsetki będą wypłacane co pół roku.
Zastrzyk kapitału (ok. 30 mln zł) pozwoli MCI na uruchomienie nowych projektów. Najważniejszym będzie przejęcie kontroli nad Wirtualną Polską. Jeśli ten plan się powiedzie, to fundusz w ciągu kilkunastu miesięcy wprowadzi portal na giełdę.
Dlaczego MCI Management zdecydował się na emisję obligacji, a nie akcji?
U podstaw leżały dwie przyczyny: niższy efektywny koszt kapitału, co zwiększy rentowność kapitałów własnych poprzez dźwignię finansową oraz tarcza podatkowa.
Skąd MCI zdobędzie środki na planowane inwestycje, jeżeli emisja obligacji nie przyniesie oczekiwanych efektów? Czy wtedy MCI zrezygnuje z części projektów?