Na międzynarodowym rynku naftowym utrzymuje się w ostatnich dniach umiarkowana tendencja zniżkowa. Główną przyczyną były informacje o pojawieniu się nadpodaży ropy, którą OPEC szacuje na 1,5 mln baryłek dziennie. Decydujące znaczenie miało zwiększenie przez kraje członkowskie wydobycia w sierpniu, aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu oraz obniżyć rekordowo wysokie notowania. Przekroczyły one w zeszłym miesiącu 44 USD za baryłkę w Londynie i 49 USD w Nowym Jorku.
Za dalszym spadkiem cen ropy przemawiają wolne moce wydobywcze OPEC, wynoszące 1 mln - 1,5 mln baryłek dziennie, o których poinformował przewodniczący tej organizacji Purnomo Yusgiantoro. W końcu bieżącego roku lub w pierwszych miesiącach roku przyszłego nie wyklucza się ich zwiększenia o dalszy 1 mln baryłek. Dodatkowo do wzrostu podaży przyczyniają się dostawy irackie.
Pewien wpływ na poziom notowań będą miały dane o stanie zapasów paliw płynnych w USA. Ze względu na poniedziałkową przerwę świąteczną ich publikację przesunięto w tym tygodniu ze środy na czwartek. Wśród ekspertów przeważa pogląd, że amerykańskie rezerwy ropy zmalały, natomiast wzrosły zapasy jej przetworów.
W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w październiku płacono wczoraj po południu 40,96 USD w porównaniu z 40,76 USD w końcu sesji wtorkowej i 41,47 USD w poprzednią środę. Wczorajszy, wzrost spowodował huragan Ivan zagrażający instalacjom naftowym w Zatoce Meksykańskiej.