Syn węgierskiego emigranta Nikolas Sarkozy nie skończył jeszcze 50 lat, a jest już ministrem finansów i gospodarki oraz ministrem stanu, czyli wicepremierem francuskiego rządu. Miał 19 lat, gdy powiedział, że interesuje go tylko jedno: zostać prezydentem Francji.
Jaki czas pracy we Francji?
Sarkozy lubi o sobie mówić, że jest liberałem. Opowiada się za zniesieniem wprowadzonego przez socjalistów 35-godzinnego tygodnia pracy, bo słusznie zauważa, że Francji nie stać na taki luksus. Przy czym nie chce zupełnie likwidować tej zasady, a jedynie dopuścić do stosowania jej według uważania. Jeśli jakieś przedsiębiorstwo może sobie pozwolić, by pracownicy byli w nim zajęci jedynie przez 35 godzin w ciągu tygodnia, to jego sprawa. Natomiast nie można innym firmom zabraniać wydłużania czasu pracy.
Sarkozy ostro skrytykował metodę przyjętą w zakładach Siemensa w Niemczech, gdzie przywrócono 40-godzinny tydzień pracy z wynagrodzeniem za 35 godzin w zamian za rezygnację zarządu z przeniesienia produkcji na Węgry. Sarkozy nazwał to szantażem, który byłby we Francji nie do przyjęcia. Ale rozwiązanie tego problemu we Francji nie będzie łatwe. Wprawdzie 59% Francuzów uważa, że 35 godzin pracy w tygodniu to za mało, by przyspieszyć wzrost gospodarczy, ale 70% twierdzi, że to dobre rozwiązanie. Sarkozy zaraz po objęciu stanowiska ministra finansów i gospodarki powiedział, że skracając czas pracy Francja sama "strzeliła sobie w nogę", jednym posunięciem ograniczając i podaż, i popyt.
Nieco na lewo