Reklama

Problem z wynikiem kontroli

Prawo i Sprawiedliwość domaga się wyjaśnień od premiera w sprawie prowadzonej przez rosyjskich inspektorów weterynaryjnych kontroli polskich zakładów mleczarskich i mięsnych. Z 75 odwiedzonych przez Rosjan zakładów ocenę negatywną otrzymało aż 56 - w tym tak duże i nowoczesne jak Morliny i Duda.

Publikacja: 14.09.2004 07:43

Od 1 stycznia eksport mięsa i mleka do Rosji będzie możliwy po spełnieniu dwóch warunków. Producent tych artykułów będzie musiał legitymować się jednolitym dla wszystkich państw Unii certyfikatem oraz pozytywną oceną rosyjskiej inspekcji. Kontrola jest dobrowolna i kosztuje 1200 USD (diety, pobyt oraz przelot inspektorów). Do tej pory skontrolowano 75 z 400 zakładów mięsnych i mleczarskich. Tylko 19 z nich uzyskało pozytywną ocenę. - Lista firm, które zyskały akceptację Rosjan, jest co najmniej dziwna - uważa Maciej Duda, prezes spółki, której zakład oceniono negatywnie.

PiS kontra Alsero

- Uprawnienia uzyskały w większości te zakłady, które współpracują z pochodzącą z Pruszkowa firmą eksportową Alsero - powiedział Szymon Giżyński, poseł PiS. - Od lat znane są znakomite stosunki prezesa tej firmy zarówno z szefem służb weterynaryjnych Rosji, jak i polskim głównym lekarzem weterynarii - dodał.

Zdaniem PiS, wyniki kontroli nie mają nic wspólnego z wymogami sanitarnymi i świadczą, że ktoś "pomógł" inspektorom w podjęciu decyzji. W ocenie posłów takim przykładem protekcji jest zatrudnienie w Alsero na etacie stałego przedstawiciela rosyjskich służb weterynaryjnych.

Dlatego partia domaga się od premiera Marka Belki interwencji w tej sprawie. - Uważamy, że zbadać to powinna Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz prokuratura - powiedział Marek Jurek, wiceprezes PiS.

Reklama
Reklama

Firma protestuje

Według partii aż 15 z 19 zaakceptowanych przez Rosjan firm sprzedawało mięso pruszkowskiemu przedsiębiorstwu. Romuald Robaczewski, prezes Alsero, zdecydowanie protestuje. - Z tej listy kupujemy mięso tylko w Pozmeacie, Polmeacie, Biernackim oraz Sokołowie - wylicza R. Robaczewski. - Większości zakładów, które zostały ocenione pozytywnie, nawet nie znam - dodał. Prezes nie widzi także nic złego w tym, że zatrudnia rosyjskiego weterynarza. - Każda firma ma do tego prawo, a dzięki temu mamy pewność, że nasze mięso spełnia wszystkie wymogi Rosji - uważa R. Robaczewski.

Alsero jest największym polskim eksporterem mięsa na rynki Europy Środkowej i Wschodniej. W 2003 roku firma wysłała do Rosji 21 tys ton. mięsa, czyli 25% całego polskiego eksportu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama