Jeszcze w tym tygodniu w wybrzeża Florydy ma uderzyć huragan Iwan, zaliczany do najgroźniejszej, piątej kategorii. Będzie to już trzeci wielki kataklizm w tym roku. 13 sierpnia do Florydy dotarł Charley, a 5 września - Frances. Łączne straty ubezpieczeniowe oszacowano już na 14 mld USD. Dalsze 20 mld USD to szkody nieubezpieczone. Uderzenie Iwana może spowodować kryzys budżetowy na Florydzie i doprowadzić firmy ubezpieczeniowe na skraj niewypłacalności.

Ekonomiści obawiają się jednak nie tylko uderzenia huraganu w wybrzeże, choć Floryda jest przecież czwartym co do wielkości stanem USA zarówno pod względem liczby ludności, jak też wartości wytwarzanego PKB. Zatoka Meksykańska, przez którą ma przejść Iwan, to miejsce, w którym wydobywa się około jednej czwartej ropy naftowej, konsumowanej przez USA. Za huragany zapłacą więc firmy transportowe i kierowcy w całych Stanach, którzy wydadzą więcej za paliwo, które już drożeje po ogłoszeniu wiadomości, że Iwan zbliża się do Zatoki.

- Potrójne uderzenie zostanie odnotowane przez gospodarkę w 2004 roku - twierdzi David Kotok, główny doradca inwestycyjny Cumberland Advisors. - Ale za to w 2005 i 2006 r. nakłady na odbudowę przyczynią się znacznie do wzrostu PKB - dodaje. Wyniki III kwartału mogą być od 0,1 do 0,3 pkt proc. niższe od prognoz sprzed huraganu - uważają ekonomiści.

Wśród spółek giełdowych, których wyniki finansowe ucierpią z powodu huraganów, na pierwszym miejscu wymieniany jest Walt Disney, który prowadzi na Florydzie kilka słynnych parków rozrywki. Inni wielcy poszkodowani to sieci sklepów mocno osadzonych na półwyspie, jak Wal-Mart, Federated Department Stores czy Haverty Furniture. Ekonomiści wymieniają również sprzedawców samochodów, wydawców gazet oraz służbę zdrowia. Jednak na pierwszym miejscu czarnej listy znajdują się przede wszystkim firmy ubezpieczeniowe: American International Group, Allstate, St. Paul Travelers oraz Chubb.

Największe szkody stan poniósł w 1992 r., kiedy huragan Andrew zniszczył łącznie mienie wartości 20 miliardów dolarów.