Reklama

Ożywić miasteczka

Z Ireną Herbst, wiceminister gospodarki i pracy, rozmawia Bartłomiej Mayer

Publikacja: 17.09.2004 08:01

Nad jakimi aktami prawnymi, które mają wychodzić naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców, pracuje teraz ministerstwo gospodarki?

Usprawnienie procesu inwestycyjnego. Jedną z największych słabości naszego procesu inwestycyjnego jest brak planów zagospodarowania przestrzennego. Ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym doprowadziła do wygaśnięcia wcześniejszych planów w zeszłym roku. Nad nowymi rozwiązaniami pracował przez kilka miesięcy międzyresortowy zespół ekspertów. Stoczono zażarty bój o nowe rozwiązania. Teraz prace się już kończą. Za dwa tygodnie Ministerstwo Infrastruktury przedstawi na posiedzeniu Komitetu Stałego Rady Ministrów projekty nowelizacji ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym i ustawy Prawo budowlane.

Ponadto bardzo usilnie pracujemy w tej chwili - MGiP koordynuje tu prace zespołu międzyresortowego - nad zaprogramowaniem na nowo perspektywy finansowej na lata 2007-2013. Chodzi o nowy Narodowy Plan Rozwoju, a w tym m.in. o nowe instrumenty finansowe, których wprowadzenie chcemy uzyskać w Komisji Europejskiej. Mam na myśli m.in. środki na rewitalizację miast, czyli przywrócenie funkcji ekonomicznych małym miasteczkom. To jest bardzo ważne, bo bez tego nie będzie można przeprowadzić np. restrukturyzacji wsi.

Jaki ma być efekt?

Chodzi o swobodny przepływ kapitału, towarów, usług i pracy, a głównie o zwiększenie migracji siły roboczej. W Polsce prawie w ogóle nie ma ruchów migracyjnych. A gdy nie mamy swobodnego przepływów kapitału, towarów i usług, nie można podejmować optymalnych decyzji. Nieoptymalne czy suboptymalne są np. decyzje o lokowaniu inwestycji w Warszawie, gdzie jest najdroższa siła robocza, najdroższe nieruchomości itd. Jednak inwestorzy je podejmują, bo gdzie indziej są ogromne braki w infrastrukturze, i to nie tylko drogowej. Małe miasteczka są tak bardzo wyzute z siły ekonomicznej, że nie są w stanie normalnie obsługiwać tych inwestycji. Jeżeli nie przywrócimy migracji siły roboczej, to zawsze decyzje o lokowaniu kapitału będą suboptymalne. Teraz nie możemy wykorzystywać funduszy strukturalnych do rewitalizacji miast. Chcemy, by w przyszłości było to możliwe.

Reklama
Reklama

Jaki będzie dalszy kalendarz prac nad tymi aktami?

Przyjęcie jeszcze przed końcem roku.

Co jeszcze, z tych projektów, nad którymi Pani pracuje, miałoby być gotowe w tym roku?

Musi powstać nowa strategia rozwoju regionalnego, bo to jest potrzebne do Narodowego Planu Rozwoju. Ma powstać także wstępna wersja NPR-u. Pracujemy również w tej chwili nad nową ustawą o rozwoju regionalnym.

Jakie będą najważniejsze zmiany?

Muszą być takie, żeby w latach 2007-2013 można było korzystać ze środków unijnych w sposób bardziej zdecentralizowany. Innymi słowy, nie będzie już jednego zintegrowanego programu operacyjnego rozwoju regionalnego, ale 16, po jednym dla każdego województwa. Chciałabym, żeby dzięki ustawie nie tylko te 16 programów operacyjnych zostało zaakceptowanych przez Brukselę, ale żeby województwa otrzymały kompetencje, które pozwalają zrealizować założenia programów. Nic więcej nie mogę teraz powiedzieć.

Reklama
Reklama

Naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców miał wychodzić również projekt dotyczący partnerstwa publiczno-prywatnego, który został bardzo szorstko potraktowany w Sejmie przez posłów opozycji. Zaskoczyło to Panią?

Zaskoczyło mnie to, że tak projekt potraktowały Platforma Obywatelska i PiS. Zwłaszcza PO, bo to była partia, z którą dotychczas rozmawiałam merytorycznie.

Prace nad ustawą od samego początku prowadziłam przy drzwiach otwartych. Brali w nich udział także ludzie związani z PO. Swoje uwagi mogli zgłaszać już wtedy, co zresztą z pozytywnym skutkiem robili, albo w trakcie prac w komisji. Z całą pewnością nie była więc to ustawa do odrzucenia w pierwszym czytaniu, a tego przecież chciała PO. Ten atak był nieuzasadniony.

Poseł Zyta Gilowska stwierdziła, że proponowana ustawa nie gwarantuje bezpieczeństwa majątkowego. Jak Pani ocenia ten zarzut?Nie rozumiem tego argumentu. Nie znajduję w ustawie nic, co dawałoby podstawy do sformułowania takiego zarzutu. Pani Gilowska podniosła tak naprawdę tylko jeden merytoryczny argument. Powiedziała, że zawarta w ustawie lista jednostek, które mogą stosować ppp, jest stanowczo za długa i że powinny się na niej znajdować wyłącznie jednostki sektora finansów publicznych. Po pierwsze, jeśli lista jest za długa, to przecież można uzgodnić, jak ją skrócić. A po drugie, tak naprawdę są na niej tylko dwie jednostki nie należące do sektora finansów publicznych.

A gwarancje bezpieczeństwa majątkowego?

W ustawie jest kilka zaworów bezpieczeństwa. Pozwalają one znacznie lepiej panować nad ppp, niż ma to miejsce przy jakiejkolwiek innej formie styku publiczno--prywatnego, czy to przy koncesji, czy prywatyzacji. Jest umowa, która bardzo dokładnie opisuje prawa i obowiązki. Więcej - ustawa nie zwalnia strony publicznej z odpowiedzialności za jakość świadczenia, czyli musi zapewnić sobie w umowie prawo do nadzoru i prawo do interwencji, jeśli świadczenia są źle wykonywane. Dalej, każda jednostka publiczna musi na wejście do ppp uzyskać zgodę od swojej władzy nadrzędnej. W przypadku gmin jest to rada gminy, a w przypadku organów administracji centralnej - Rada Ministrów. W sumie to uregulowanie jest znacznie lepsze i bezpieczniejsze dla interesu publicznego od istniejącego obecnie.

Reklama
Reklama

Poseł Jasiński z PiS poszedł jeszcze dalej w swej krytyce...

Pan poseł Jasiński wygłosił wielkie przemówienie o czymś, o czym, niestety, nie do końca wiedział. Krzyczał np. z mównicy: może jeszcze więzienia poddamy partnerstwu publiczno-prywatnemu! Podawanie takiego przykładu, jako absolutnie kuriozalnego, jest co najmniej nieostrożne, bo akurat więzienia bardzo dobrze funkcjonują w ramach ppp. Myśmy wprawdzie ograniczyli stosowanie ppp w więziennictwie, ale np. Wielka Brytania z powodzeniem stosuje je w tym segmencie.

Partnerstwo nie jest prywatyzacją, a tylko zastępuje prywatyzację. Pozwala angażować kapitał prywatny nie tylko w inwestycje, ale także w zarządzanie. Pozwala więc lepiej wykorzystywać składniki majątku, niż to robi zazwyczaj władza publiczna.

Które ze zgłoszonych przez posłów postulatów dotyczących projektu zdecydowanie Pani odrzuca?

Niczego, co padło z trybuny sejmowej, a co dotyczyło meritum projektu, nie odrzucam.

Reklama
Reklama

Czy są już jakieś pomysły na rządowe autopoprawki do ustawy?

Nie. Tekst jest w pełni uzgodniony ze stroną samorządową. Samorządy popierają zapisy ustawy. M.in. dlatego tak mnie zabolał fakt, że poseł Gilowska, żądając odrzucenia projektu, stwarzała wrażenie, że występuje także w imieniu samorządowców.

Także Rada Przedsiębiorczości popiera ustawę, choć ma kilka swoich postulatów. Moim zdaniem, racjonalnych. Będziemy o nich dyskutować na forum sejmowym.

Jakie zmiany są najbardziej prawdopodobne?

Trudno powiedzieć. Mogę tylko zadeklarować otwartość na rozmowy i gotowość ustępstw, wtedy, gdy to będzie racjonalne. Rada Przedsiębiorczości postuluje kilka dobrych zmian i ich racjonalność uznaję.

Reklama
Reklama

A czego w takim razie rząd będzie bronił?

Chciałabym bronić wszystkich tych zapisów, które wpasowują rozwiązania zawarte w projekcie w istniejący ustrój prawny. Chodzi o to, żeby dla jednej ustawy nie łamać ustroju prawnego. Byłoby to zachowaniem niecywilizowanym. Najprostszy przykład: bardzo długo pracowaliśmy nad tym, żeby ustawę o ppp wpasować w istniejący ustrój zamówień publicznych. To się udało i tego będę broniła.

Inny projekt, nad którym Pani pracowała, to ustawa o Krajowym Funduszu Kapitałowym. Czy tu spodziewa się Pani również trudności?

Nie spodziewam się, żeby ta ustawa budziła duże emocje, ale podobnie nie spodziewałam się tego po projekcie ustawy o ppp, ale niestety się pomyliłam. Nie widzę w ustawie o KFK żadnych zagrożeń dla jakiegokolwiek porządku prawnego ani dla jakichkolwiek możliwości rozwojowych. Ale z drugiej strony, po wystąpieniu Zyty GW przypadku ustawy o ppp Rada Przedsiębiorczości miała swoje uwagi. A jakie są opinie nt. tego projektu?

Entuzjastyczne. Nigdy się nie spotkałam z przypadkiem, żeby jakiś projekt ustawy został przez wszystkich tak dobrze przyjęty. Przez Radę Legislacyjną, przez Radę Przedsiębiorczości, NBP, samorządy, fundusze venture capital. Wszystkich.

Reklama
Reklama

Kiedy te dwie ustawy miałyby być uchwalone?

Mam nadzieję, że jeszcze przed końcem tego roku.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama