Znaczący wzrost liczby sprowadzanych samochodów nastąpił po 1 maja br, gdy wraz z wejściem Polski do Unii Europejskiej zniknął obowiązek przestrzegania normy czystości spalin Euro 2 w importowanych pojazdach.
"Mój prywatny pomysł to - zobaczymy, na ile inne resorty go podchwycą - uzależnienie podatku, czy on jest rejestracyjny, czy akcyzowy, czy jakoś inaczej go nazwiemy, od trzech parametrów: masy, pojemności skokowej silnika i mocy. Inna opcja to uzależnianie od emisji spalin, jeszcze inna opcja to jest czy spełnia czy nie spełnia normy Euro 2, Euro 3 itd." - powiedział Neneman.
"Założenie nasze jest takie, że jeśli chodzi o nowe samochody, to on ma być neutralny. Jeśli chodzi o samochody używane, być może będzie trochę większy" - dodał wiceminister.
Podkreślił jednak, że nie chciałby wzbudzać obaw, iż nastąpi znaczący wzrost obciążeń.
"Nie będzie drożej, a jeśli już - to będzie niewiele drożej. Dla tych, którzy uczciwie sprowadzali samochody, czyli nie zaniżali wartości na fakturze, to ta różnica będzie prawie niezauważalna. Poza tym to trochę jeszcze potrwa - będzie ustawa, nic nagle" - zapewnił Neneman.