Opublikowany przez Pentor indeks koniunktury bankowej Pengab powinien przerazić wszystkie byki. Takie twierdzenie wielu czytelników zdziwi, bo przecież im lepiej w gospodarce, tym lepiej powinno być na giełdzie. Teoretycznie tak, ale praktycznie giełda wiele dyskontuje. Przykład tego mieliśmy choćby w tym roku, gdy amerykańskie dane makro osiągały w lutym rekordowe wartości, a indeksy robiły w tym czasie szczyty. Dla mnie stwierdzenie "najwyższe od... lat" mocniej budzi lęk, niż potwierdza hossę.

Pengab osiągnął we wrześniu poziom najwyższy od 4 lat, co jak mnie pamięć nie myli, odpowiada szczytowi internetowej hossy. Poznaliśmy też Wskaźnik Optymizmu Konsumentów, którego rekordowe wartości (najwyżej od VII 99 r.) zachwycają ekonomistów i giełdowych analityków, a mnie znowu przerażają wspomnieniem, że ta poprzednia najwyższa wartość to sam szczyt (15 VII 99 r.) hossy odreagowującej kryzys rosyjski. W ciągu trzech miesięcy indeks stracił 20% (przed hossą internetową).

Te gorzkie pigułki rekordowych odczytów indeksów moje kontariańskie oblicze jeszcze by przełknęło. Ale to co pokazał subindeks obrazujący saldo prognozy popytu na akcje, nie może pozostać bez komentarza. Wzrostu popytu na akcje oczekuje 38% z ankietowanych 201 banków, a spadku tylko 3%. Saldo wzrosło do rekordowego +35 pkt. Dodatkowo byki w tym przypadku pogrąża fakt, że po pierwsze nie jest to systematycznie rosnący optymizm, ale również jego rekordowy skok (+23 pkt m/m). Po drugie ankieta była robiona w zeszłym tygodniu, a my dziś jesteśmy kilka procent wyżej. O skali optymizmu niech świadczy historia tego subindeksu naniesiona na wykres wyżej. Sprzedawać? Tego nie powiedziałem, bo to nie jest prognoza na tydzień. Ale byki - ostrzeżenie padło!