Jerzy Hausner jest zdania, że obecny kurs złotego (wczoraj po południu 4,3180) jest bezpieczny. - Martwi mnie jednak to, co się będzie działo dalej - mówi wicepremier. Przyczyną jego niepokoju jest "niejasna polityka monetarna". Dotychczasowe oraz zapowiadane podwyżki stóp procentowych będą powodować dalsze umacnianie się naszej waluty, co pogorszy sytuację eksporterów. W sytuacji gdy wzrost gospodarczy opiera się w głównej mierze właśnie na eksporcie, ta polityka budzi wątpliwości wicepremiera. - To co robi Rada Polityki Pieniężnej, powoli staje się niesłuszne - dodaje Hausner.
- Taka wypowiedź może być interpretowana jako próba wpłynięcia na kursy - komentuje słowa wicepremiera Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku. - Dziś jedynym czynnikiem ryzyka dla rynków finansowych jest właśnie polityka - dodaje. Czy jednak werbalne interwencje przedstawicieli rządu mogą mieć wpływ na rynek?
- Nie - mówi krótko Marek Zuber, główny ekonomista TMS. - Mogłyby mieć, gdyby rządzący mieli silne zaplecze polityczne, ale go nie mają. Według niego, naszą walutę można by osłabić tylko przez spektakularne działania np. odwołanie prywatyzacji PKO BP, ale taki ruch to czysta fikcja.
- Żeby złoty się osłabił, musiałoby się stać coś wyjątkowo negatywnego - potwierdza Ryszard Petru, główny ekonomista Banku BPH. W jego opinii, dziś wszyscy chcą kupować złotego. Sprzyja temu sytuacja makroekonomiczna - np. napływ środków pomocowych z Unii Europejskiej czy wspomniany już proces prywatyzacji największego polskiego banku - ale także analiza techniczna. Wskazuje ona, że kurs EUR/PLN może sięgnąć 4,2. Przełamanie wsparcia na tym poziomie może wywindować kurs naszej waluty nawet do 4 zł za euro. - Same wypowiedzi polityków to za mało, aby powstrzymać umacnianie się naszej waluty. Na to jest już za późno - konstatuje Ryszard Petru.
Inaczej na wypowiedzi polityków patrzy Janusz Jankowiak. - Arsenał środków, jaki mają do dyspozycji, jest praktycznie nieograniczony. Taka interwencja słowna może więc poskutkować - uważa główny ekonomista BRE Banku.