Z danych zebranych przez Continentala wynika, że po 8 miesiącach sprzedaż opon do samochodów osobowych, dostawczych i z napędem na cztery koła (4 x 4) wzrosła o 11% w porównaniu z analogicznym okresem ub.r. Wtedy nabywców znalazło 5 mln sztuk.
Spora część ogumienia letniego zalega jednak do tej pory w magazynach dealerów i serwisów. To zdaniem specjalistów z Continentala będzie miało wpływ na globalny wynik sprzedaży w całym 2004 r. Spółka spodziewa się ,,tylko" 5,6-proc. wzrostu sprzedaży, do 7,5 mln sztuk. Wskazuje m.in. na spadek sprzedaży w lipcu i sierpniu o 25% w porównaniu z tym samym okresem 2003 r.
Pomimo rosnącego rynku przedstawiciele Continentala są umiarkowanymi optymistami, ponieważ ciągle struktura sprzedaży opon w Polsce odbiega od tej w krajach Europy Zachodniej. Np. w Niemczech najtańsza klasa ekonomiczna (budget) ma około 40-proc. udział w sprzedaży. W Polsce jest to prawie 60%, a tu Continental kontroluje mniej niż 10% rynku. - W Polsce decydującą rolę odgrywają rodzime hurtownie opon. W Europie dominuje inny model. Tam rządzą międzynarodowe sieci handlowe, a to ma bezpośredni wpływ na obraz rynku i ceny - mówi Piotr Zielak, dyrektor Continental Opony Polska. Innego zdania są przedstawiciele Goodyear Dębica. Twierdzą, że nasz rynek zmierza bardzo szybko w kierunku europejskim, a w żadnym kraju wzrost - w szczególności opon większych i droższych - nie był tak szybki, jak obserwowany obecnie w Polsce.