Do Sejmu trafiło kilka projektów nowelizacji ustaw o podatku dochodowym zarówno od firm, jak i osób fizycznych. Zmiany w przepisach dotyczących osób prawnych są dość skomplikowane, jako że wynikają z unormowań unijnych. W dużej części regulują one opodatkowanie przepływów pieniężnych pomiędzy firmami zależnymi. Jednak nie to wywołało największe emocje wśród posłów. Ci swoją uwagę skierowali głównie na zmiany w podatkach od osób fizycznych.
Rządowe zmiany są dość niewielkie. Dotyczą zrównania pod względem podatkowym inwestycji w akcje zagranicznych spółek z polskimi, czy też uwzględniają wyroki Trybunału Konstytucyjnego (który uznał, że śmierć jednego z małżonków w trakcie roku podatkowego nie uniemożliwia wspólnego rozliczania się małżeństw). Jednak partie polityczne mają o wiele większe apetyty na zmiany.
Samoobrona zgłosiła projekt, w którym chce zwolnić z podatku osoby otrzymujące płace minimalne - czyli 824 zł, za to chce wprowadzić kolejną, 50-proc. stawkę dla osób, które zarabiają ponad 12 tys. zł miesięcznie.
SLD nie ukrywa, że chciałoby wprowadzić dodatkową ulgę dla najmniej zamożnych, ale nie tak wysoką, jak proponuje Samoobrona. - Wspólnie z Ministerstwem Finansów powinniśmy się zastanowić nad wprowadzeniem kwoty wolnej od podatku - powiedziała Anita Błochowiak z SLD. - Powinny być przygotowane konkretne wyliczenia kosztów wprowadzenia tej kwoty.
Inna posłanka SLD Anna Filek w trakcie debaty powiedziała jednak, że zastanawia się nad zgłoszeniem wniosku o wprowadzenie do ustawy stawki 50%.