Analitycy spodziewali się, że wzrost będzie dwucyfrowy. W stosunku do lipca miał nawet miejsce spadek sprzedaży, o 1,5%.
Dlaczego Polacy nie chcą kupować? - Nie ma wyraźnego wzrostu płac. Realna siła nabywcza gospodarstw domowych jest zżerana przez inflację - mówi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw było w sierpniu o 5,1% większe niż przed rokiem. Inflacja w zeszłym miesiącu wyniosła 4,6%.
- Nie widać boomu w handlu detalicznym. To, co obserwowaliśmy w pierwszym i w drugim kwartale, nie było efektem ożywienia krajowego popytu, tylko jednorazowym zjawiskiem związanym z wejściem Polski do Unii Europejskiej - twierdzi Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku. W kwietniu sprzedaż detaliczna była o ponad 30% większa niż w analogicznym okresie 2003 r. Sprzedaż samochodów wzrosła o ponad 56%.
Wyniki sprzedaży detalicznej to kolejne gorsze od prognoz dane makroekonomiczne. Kilka dni wcześniej GUS informował o stosunkowo słabym wzroście produkcji przemysłowej. Sierpień był drugim z rzędu miesiącem, w którym dynamika była mniejsza od oczekiwań (wzrost o 13,5%).
Ekonomiści nie mają wątpliwości: wzrost gospodarczy w trzecim kwartale będzie mniejszy niż w dwóch poprzednich. P. Bielski oczekuje dynamiki na poziomie 5,1%, a A. Krześniak - 5%. W drugim kwartale gospodarka rozwijała się w tempie 6,1%, a w pierwszym - 6,9%.