Na wdrożenie programu ratowania firmy zgodziło się osiem z najważniejszych w Alitalii organizacji skupiających pracowników. Jedna - Sult - reprezentująca interesy 1200 osób z personelu pokładowego, nie podpisała się pod porozumieniem i zagroziła protestami. Jej rzecznik stwierdził jednak, że związek podporządkuje się woli większości pracowników. Zarząd Alitalii przyjął plan w poniedziałek, po tym jak wynegocjował z przedstawicielami związków zgodę na cięcia etatów, które dotkną około jednej piątej z liczącej ponad 20 tys. osób załogi.
Plan ratunkowy, opracowany przez dyrektora generalnego Giancarlo Cimoliego, poza redukcją liczby zatrudnionych zakłada, że linie zostaną przekształcone w dwie spółki. Pierwsza z nich, Alitalia Fly, będzie świadczyć przewozy lotnicze. Do niej też będzie należeć 100% papierów drugiej firmy, Alitalia Services, odpowiedzialnej za obsługę naziemną. Tak będzie na początku, bo docelowo udziały te zmniejszą się do 51%. Obecnie 62% papierów Alitalii należy do rządu Włoch. Firma ma być sprywatyzowana, rząd zatrzyma jednak co najmniej 30% udziałów.
Dzięki akceptacji planu przez związkowców włoskie linie otrzymają pożyczkę w wysokości 400 mln euro od banku inwestycyjnego Dresdner Kleinwort Wasserstein. Poręczą ją włoskie władze. Bez niej, według wielokrotnie powtarzanych ostrzeżeń G. Cimoliego, firma z końcem września musiałaby ogłosić upadłość, bo wtedy skończą się jej pieniądze na wypłaty wynagrodzeń.
Bloomberg, AFP