Wygląda na to, że na wybicie Średniej Przemysłowej Dow Jones (DJIA) w górę z kilkumiesięcznych trendów bocznych bykom przyjdzie jeszcze trochę poczekać. Ostatnie sesje przyniosły bowiem zmianę krótkoterminowego trendu na spadkowy. Znacznie wzrosło prawdopodobieństwo, że w najbliższym czasie notowania indeksu będą dalej spadały. Może się tak dziać do czasu, kiedy Dow Jones osiągnie wsparcie wyznaczane przez dołek z połowy sierpnia (9815 pkt). Taki scenariusz nie powinien wprowadzać popłochu w szeregi inwestorów średnioterminowych. W tym horyzoncie czasowym nic się jeszcze nie rozstrzygnęło i najlepszą strategią wydaje się wstrzymanie od zawierania transakcji. Pokonanie ważnych oporów wydaje się obecnie tak samo prawdopodobne jak przełamanie kluczowych wsparć. Z działaniem najlepiej więc poczekać do chwili, kiedy indeks amerykańskich blue chips wydostanie się z kanału wyznaczanego od góry przez 10 350 pkt i od dołu przez 9750 pkt. Minimalny ruch po przekroczeniu którejś z tych barier powinien wynieść 600 pkt.

Wskaźniki techniczne w krótkim terminie sprzyjają niedźwiedziom. Wiele z nich spadło poniżej poziomów równowagi i kieruje się w stronę stref wyprzedania. Do czasu ich osiągnięcia kupowanie akcji z nadzieję na lokalny dołek będzie raczej niewskazane.

W podobnej sytuacji znajduje się S&P500. Tutaj jednak ostatnia przecena zatrzymała się na wysokości wsparcia wyznaczanego przez lokalne szczyty z 20 lipca, 2 sierpnia i 27 sierpnia (1107-1109 pkt). Jeżeli podaż nie zdoła zepchnąć notowań poniżej tego poziomu, to także w krótkim terminie będzie można mówić o równowadze pomiędzy kupującymi i sprzedającymi. Wtedy S&P500 będzie miał szansę ponownie zaatakować opory. Jeśli natomiast pesymiści zdołają zepchnąć indeks szerokiego rynku poniżej 1107 pkt, to potwierdzone zostaną tylko wcześniejsze sygnały sprzedaży na (DJIA). Spadki mogą wtedy sięgnąć wsparcia znajdującego się na wysokości 1063 pkt. Niestety, także w tym przypadku wskaźniki techniczne sygnalizują, że przewaga znajduje się po stronie sprzedających.