Lata lecą, imperia upadają, a ludzie nadal łakną ubawu. Kiedyś były to igrzyska, a potem było różnie - raz komedia, raz tragedia. Obecnie mamy debatę podatkową, więc jest tragedia. Aktorzy kiepscy, scenografia ta sama od lat i fabuła jak zwykle bez sensu.
Ot, Anna Filek, posłanka z SLD, stwierdziła ostatnio, że w ograniczaniu pomocy socjalnej doszliśmy do ściany i trzeba teraz poszukać źródeł dochodów. Tak się jednak składa, że pomocy socjalnej ograniczyć się nie dało. Wprost przeciwnie - wydatki na ten cel rosną w budżecie najszybciej ze wszystkich. Mało tego, źródła dochodów też są - bo posłanka Filek jest chyba jedyną osobą, która nie wie, że przyszłoroczne ograniczenie deficytu wynika ze wzrostu wpływów z podatków, a nie z cięć wydatków. Więc o czym mówi pani posłanka? To jedna z "tajemnic Mundialu".
Chyba że pani poseł, trawiona wyrzutami sumienia, postanowiła się zgodzić na opodatkowanie diet. Krok mało ryzykowny, jako że wkrótce posłowanie się skończy i kto inny będzie płacił. No i po zakończeniu kadencji parlamentarzyści wrócą do domu i nie trzeba będzie im "rekompensować rozłąki z bliskimi", jak nie tak dawno argumentowała ta sama posłanka, sprzeciwiając się podatkowi.
To, że taką rozłąkę pani posłanka była skłonna przeliczać na mamonę, to rzecz w miarę zrozumiała, bo, jak wiadomo, lewicy od dawna bliski jest materializm (kiedyś dialektyczny, teraz praktyczny). Ale przyglądając się tej argumentacji dokładniej, można zauważyć, że jeśli owi bliscy płacą podatki, to po części trafiają one na rekompensatę dla pani posłanki. Choć zapewne sugestia, że jej bliscy płacą za rozłąkę z nią konkretnie, byłaby już nieco przesadzona.
Na dodatek, pani poseł chciałaby wprowadzić podatek 50%. Szczerze mówiąc, mam wrażenie, że gdyby Marek Borowski kiedyś zastrzegł sobie prawa autorskie do tego pomysłu, to teraz koledzy z parlamentu w ramach copyrightu płaciliby mu gruby szmal. Pewnie jednak zabrakło mu zmysłu matematycznego, w czym - jak teraz wyraźnie widać - nie ma nic dziwnego. W sumie wszyscy, którzy w SLD umieli liczyć, są teraz w Samoobronie. I ona też życzy sobie 50%.