Odpowiedzialny za stworzenie zestawienia dziennikarz "Forbesa" Peter Newcomb stwierdził, że jeśli gospodarka USA nadal będzie się rozwijać tak szybko jak teraz, już niedługo cała lista będzie się składać z miliarderów. W porównaniu z zeszłym rokiem całkowity majątek 400 najbogatszych Amerykanów wzrósł o 45 mld USD i znowu przekroczył 1 bln USD. Wcześniej taka sytuacja zdarzyła się w 2000 r., zanim pękła bańka spekulacyjna z ery dotcomów.

Pierwszą pozycję rankingu "Forbesa" tradycyjnie okupuje założyciel Microsoftu Bill Gates, z majątkiem 48 mld USD, czyli 2 mld USD większym niż przed rokiem. Uparcie goni go jednak inwestor Warren Buffett, którego stan posiadania w ciągu roku wzrósł o 5 mld USD (najwięcej na liście), do 41 mld USD. Na trzeciej pozycji też bez zmian. Zajął ją drugi z twórców potęgi Microsoftu, Paul Allen, "wyceniony" tym razem na 20 mld USD, 2 mld USD mniej niż w zeszłym roku.

W całej pierwszej dziesiątce rankingu nie pojawiło się żadne nowe nazwisko. Miejsca 4-8 zajęli członkowie rodziny Sama Waltona, założyciela sieci hipermarketów Wal-Mart. Majątek każdego z nich oszacowano na 18 mld USD. Do przetasowania doszło na pozycjach 9-10. Miejscami zamienili się dwaj guru komputerowego świata Michael Dell (teraz 9.), założyciel koncernu sprzedającego pecety pod jego nazwiskiem, i Lawrence Ellison, który powołał do życia Oracle, wyspecjalizowaną w bazach danych.

Listę, i jednocześnie grono miliarderów, zasilili m.in. Sergey Brin i Larry Page, twórcy wyszukiwarki internetowej Google, która w zeszłym miesiącu zadebiutowała na giełdzie. Obaj mają po 31 lat i są najmłodszymi bogaczami w zestawieniu. Z majątkiem 4 mld USD każdy zajęli ex aequo 43. pozycję.

Po roku przerwy do rankingu powróciła Teresa Heinz-Kerry, małżonka kandydata demokratów do Białego Domu. Jej fortunę "Forbes" wycenił na 750 mln USD, co dało jej ostatnie miejsce.