Pomysłowość oszustów, którzy próbują wyłudzić pieniądze, nie zna granic. Wczoraj okazało się, że próbują podszyć się pod Departament Kontroli Skarbowej Ministerstwa Finansów, wzywając do zapłaty zaległych podatków wraz z odsetkami. Wezwania rozsyłano do indywidualnych podatników za pośrednictwem Poczty Polskiej. Rzekoma niedopłata podatku dochodowego za 2002 r. miała wynosić 1000 zł plus 347 zł odsetek. Do pisma dołączony był wypełniony druk przelewu. Adresaci mieli uregulować należność w ciągu 7 dni. Nie przysługiwało żadne odwołanie.
Sprawa wyszła na jaw, gdy niektórzy "niesolidni" podatnicy próbowali wyjaśnić telefonicznie sprawę bezpośrednio w resorcie. Ministerstwo błyskawicznie zorganizowało konferencję prasową. - To wyjątkowa prowokacja - poinformował Stanisław Stec, wiceminister finansów. Według niego, "wezwania" nie są pismami wysłanymi przez pracowników resortu. Nie ma bowiem Głównego Inspektoratu Kontroli Skarbowej, który miał przeprowadzać kontrole, w wyniku których naliczono zaległe podatki, oraz stanowiska inspektora regionu, z którego upoważnienia wysyłano pisma. Fałszywe są również pieczęcie, którymi posługują się oszuści. Dlatego resort prosi o niedokonywanie wpłat z tytułu "zaległych podatków". - W razie wątpliwości najlepiej wyjaśnić sprawę w swoim urzędzie skarbowym - powiedział S. Stec.
Ministerstwo Finansów zawiadomiło o całej sprawie Prokuraturę Generalną. Ta powinna zablokować konta oszustów.