- Zapewne jeszcze w tym roku zapadną decyzje co do sposobu pozyskania finansowania. Wierzę, że giełda okaże się najbardziej korzystnym rozwiązaniem - powiedział prezes Grabarek. W jego ocenie, sięgnięcie po kapitał jest potrzebne, bo od lat spółka cierpi na jego niedobór i w nadmiernym stopniu korzysta z dźwigni finansowej. Prezes zastrzegł jednak, że w planach MSP prywatyzacja LOT-u nie jest priorytetem, ponieważ nie jest to projekt zaawansowany.

Wcześniej MSP wielokrotnie wskazywało, że warunkiem upublicznienia przedsiębiorstwa jest m.in. poprawa wyników finansowych. W I półroczu firmie udało się wypracować wynik "lekko powyżej zera". Teraz na niekorzyść przewoźnika działają dwa czynniki: wzrost cen paliwa oraz umocnienie się złotego (tylko 35% wpływów LOT realizuje w złotych, dlatego poprawa notowań naszej waluty prowadzi do spadku jego przychodów). Mimo to prezes podtrzymał założenia, zgodnie z którymi ten rok firma powinna po raz pierwszy od kilku lat zamknąć niewielkim zyskiem netto, zrealizowanym bez istotnych operacji na aktywach. - Plan nadal wydaje się realny - zapewnił M. Grabarek.

Prezes ocenił także, że wysokie ceny paliwa nie zmuszą przedsiębiorstwa do podwyżki cen biletów. - Jeśli ropa dramatycznie nie będzie drożeć, to nie planujemy zwiększania opłaty paliwowej, która obciąża pasażerów. Wchodzimy w trudny dla lotnictwa sezon zimowy i powinniśmy zachęcać do latania - wyjaśnił.

Spółka konsekwentnie realizuje program oszczędnościowy, rozłożony na lata 2004-2006, który ma przynieść trwałą redukcję kosztów o co najmniej kilkaset milionów złotych. Obawy budzi budowa drugiego terminalu na warszawskim Okęciu. Prezes liczy jednak, że uda się go tak zmodernizować, żeby zmniejszyć koszty korzystania z niego przez LOT. Projekt nowego terminalu był ostatnio wielokrotnie krytykowany przez przedstawicieli wielu linii lotniczych, obawiających się złej organizacji ruchu i wydłużenia czasu odpraw. LOT chce przede wszystkim ułatwień, jeśli chodzi o przesiadki pasażerów z państw spełniających kryteria Schengen. 40% operacji tranzytowych naszego przewoźnika dotyczy klientów z tych krajów.

PAP