Fundusz pozbył się prawie 246 tys. papierów. Kupujący płacił po 15 zł. Nie jest znany, ponieważ transakcja była realizowana poprzez Dom Maklerski Polonia Net, występujący jako pośrednik w obrocie niepublicznym. - Nie wiemy, kto jest nabywcą. Na pewno nikt w jakikolwiek sposób związany z Piastem. Otrzymaliśmy ofertę za pośrednictwem Polonii i przyjęliśmy ją. Transakcja została zrealizowana w taki, a nie inny sposób na życzenie inwestora - wyjaśnia Paweł Gieryński, prezes Copernicus Finance, firmy zarządzającej (za pośrednictwem KP Konsorcjum) majątkiem NFI.
Czas na giełdę
W sumie pakiet stanowiący 1,93% kapitału (i głosów na WZA) Dworów został sprzedany za 3,68 mln zł. To daje wycenę całej spółki na poziomie ponad 191 mln zł. Transakcja jest ciekawa, bo firma chemiczna wkrótce wejdzie na giełdę. Złożyła już prospekt w KPWiG. Cały pakiet, ponad 45% kapitału, chce sprzedać największy udziałowiec - NFI Foksal. Niewykluczone, że papiery zaoferuje także drugi co do wielkości akcjonariusz - Skarb Państwa. Jest tylko jeden problem. Piast oprotestował uchwałę WZA o wejściu spółki do obrotu publicznego. Sprawa trafiła do sądu. Nie jest jasne, jak się potoczy po sprzedaniu walorów przez NFI. Czy transakcja mogła mieć związek z pozwem funduszu, nie wiadomo. - Jeśli sąd nie zakwestionuje teraz naszego prawa do występowania w sprawie, będziemy ją kontynuować - zapowiada P. Gieryński.
Nie warto czekać?
Piast zarobił na transakcji 971 tys. zł. Czy mógłby zarobić więcej, gdyby poczekał na wejście przedsiębiorstwa na parkiet? - Samo upublicznienie nie dodaje wartości. Nie wiemy, jakie są plany spółki i Foksalu co do oferty publicznej i giełdy ani jakie plany rozwoju ma przedsiębiorstwo. Próbowaliśmy się dowiedzieć. Zadawaliśmy pytania na WZA, ale bez skutku. Nasze, czyli akcjonariusza mniejszościowego, fundamentalne prawo do informacji zostało złamane. Dlaczego? Mam wrażenie, że na zasadzie: nie powiemy, bo nie. Dlatego poszliśmy do sądu i dlatego skorzystaliśmy z okazji, by zamknąć inwestycję - tłumaczy P. Gieryński.